Według rzecznika Vivendi Universal Alaina Delrieu, spółka pozbędzie się połowy udziałów w Vivendi Environnement, które łącznie wyceniane są teraz na 4 mld euro. Nabywcami zostałaby niewielka liczba inwestorów, choć nie podano konkretnie, kto. Dzięki tej transakcji Vivendi powinien pozyskać niezbędne środki, aby rywalizować z potężną brytyjską firmą działającą w telefonii komórkowej - Vodafone - o francuskiego operatora sieci Cegetel.

Dyrektor generalny Vivendi Universal Jean-Rene Fourtou podjął ponad tydzień temu decyzję o odrzuceniu oferty Vodafone, który chciał od francuskiej spółki przejąć 44% akcji Cegetel. Zamierza bowiem rywalizować o operatora, który odpowiada obecnie za ponad połowę przychodów Vivendi. Niedawno sąd dał firmie czas do 10 grudnia na przedłożenie konkurencyjnej wobec Brytyjczyków oferty, dlatego pilnie gromadzi ona niezbędne środki.

- Vivendi nie ma za bardzo wyboru. Musi walczyć o Cegetel, bo w przeciwnym wypadku firma pozostanie bez najcenniejszych aktywów - powiedział Bloombergowi Matthieu Giuliani z funduszu San Paolo Asset Management. Aby przejąć kontrolę nad operatorem komórkowym, Vivendi musi mieć przynajmniej 4 mld euro. Dzięki tym środkom mógłby kupić łącznie 26-proc. udział w spółce należący do BT Group i amerykańskiego SBC Communications. Od czasu gdy Jean-Rene Fourtou objął stanowisko szefa Vivendi, zastępując Jeana-Marie Messier, spółka pozbyła się już aktywów za 5 mld euro. Do końca przyszłego roku kwota ta ma wzrosnąć do 12 mld euro.

Sprzedawana spółka Vivendi Environnement, powiązana z Vivendi Universal od prawie 150 lat, jest przede wszystkim właścicielem sieci wodociągów w ponad 100 krajach. Łącznie dostarcza ona wodę do ponad 100 mln gospodarstw domowych. Zajmuje się także recyclingiem w 48 krajach.