miejscu Greenspana, ani na miejscu akcjonariuszy, gdy obecna polityka
monetarna nie pomoże w ożywieniu.
Koniecznie trzeba jeszcze wspomnieć o zmianie nastawienia na neutralne. Jak
pisał Stephen Roach "Nie łudźmy się - agresywna obniżka stóp o 50 pb to
sygnał stanu podwyższonego ryzyka. Jeżeli władze monetarne równocześnie nie
zmieniłyby nastawienia w polityce na neutralne na rynkach finansowych
wybuchłaby panika". Dalsze recesyjne nastawienie dałoby rynkom wyraźny
sygnał, że w gospodarce jest po prostu dramat i chyba nawet CNBC nie mogłoby
zaprzeczyć. Zmieniając nastawienie na neutralne, FED chce pokazać rynkom, że
tym razem po takim drastycznym ruchu jest już pewien nadchodzącego
ożywienia. Co jeśli się myli ? Będzie dramat podobny do Japońskiego, a wtedy
proszę spojrzeć na wykresy. Żadna obniżka stóp i pompowanie pieniędzy w
gospodarkę nie pomogły tamtejszym indeksom. Testem pokazującym efekty tej
obniżki będzie sezon świątecznych zakupów, który jak do tej pory zapowiadał
się być najgorszym od 10 lat (jak ma się to do optymistycznych prognoz
zarządów ?). W związku z tym zapewne pilnie będą obserwowane dane makro z
nadchodzącego tygodnia, z których w czwartek podana zostanie sprzedaż
detaliczna i produkcja przemysłowa za październik, oraz wstępne dane indeksu
nastroju Uniwersytetu Michigan za listopad. Jeśli te dane okazałyby się
fatalne, to coraz większa grupa analityków zacznie dołączać do
prognoówce po złych danych makro. Później jednak byk może jeszcze na Wall
Street na chwilę powrócić, by przykładem Dax.gif może naruszyć nawet opory ?
W końcu ostatnie dwa miesiące roku są historycznie patrząc najlepszymi
miesiącami dla giełdy. Jednak środowa obniżka 50 pb. utwierdza mnie tylko w
przekonaniu, że bessa na rynki jeszcze z pewnością wróci, choć głębsze
spadki to już chyba dopiero przyszły rok.
Przeciągając nieco temat stóp procentowych trzeba też wspomnieć o braku
obniżki ze strony ECB czy Banku Anglii. Tutaj decyzje zawsze były bardziej
konserwatywne, choć wydaje się, że tym razem nie kierowano się przesłankami
ekonomicznymi, ale chęcią podkreślenia niezależności, zarówno ze strony
świata polityki jak i biznesu (można dodać FED), które naciskały na ECB
niczym nasz Rząd na RPP. Z kontraktów na stopy procentowe jak na razie
wynika jedynie, że obniżka na pewno nastąpi do marca. Czy już na najbliższym
posiedzeniu, czy dopiero w marcu, to już zależy od najbliższych danych a
zapewne także od zachowania dolara względem euro, bo tutaj obecna
dysproporcja w stopach procentowych między USA i Eurolandem może dalej mocno
wzmacniać Euro. (1,1 do końca roku ?)
Dochodzimy w końcu do naszych ulubionych instytucji - poczciwe OFE. Pojawiło
się w tym tygodniu sporo informacji o ewentualnej spłacie zaległości z ZUS,
a skoro to kwota przekraczająca 6 mld pln, to budzi sporo kontrowersji i
uwagi rodzimych giełdowych inwestorów. Najpierw Minister Pracy nie wykluczył
spłaty długu ZUS gotówką. "Skąd wsiąść na to pieniądze musi zdecydować
ministerstwo finansów" MF odpowiedziało, że "nie ma szans na spłatę długu
ZUS wobec członków otwartych funduszy emerytalnych w 2002 i 2003 roku.", ale
ministerstwa dogadały się, że będą to jednak obligacje i projekt w końcu
wstrzymany został na 3 miesiące. Wokół tego tematu od miesięcy mamy
brazylijską telenowelę i rynek coraz mniej będzie na to reagować, aż do
czasu wiążących propozycji. Pojawiły się też w Sejmie propozycje by
członkowie funduszy emerytalnych mogli wycofywać się z OFE, ale projekt moim
zdaniem obecnie nierealny i póki co nikt się takimi pomysłami nie przejmie.
Co innego przy jakiejś dramatycznej sytuacji budżetu, lub nowych wyborach
;-) Na koniec warto zwrócić uwagę na październikowe nieco nietypowe wojny
funduszy. Do tej pory jedynie naśladowały swe ruchy, a teraz CU i PZU
sprzedawało, a NN i AIG kupowało. Wątpię by tak odmienne podejście utrzymało
się w dłuższym okresie, zresztą wspomniane fundusze mają obecnie bardzo
podobny udział akcji, więc było to raczej przemodelowanie portfeli, a nie
wyraźne poglądy na przyszłą koniunkturę.
Przyszłą koniunkturę pomogą za to ustalić wyniki spółek. Nie dużo już
zostało giełdowych niespodzianek, ale może ktoś jeszcze (w czwartek) rynek
zaskoczy. Wyniki podaje WBK (prognoza zysku w okolicach 60 mln), BPH-PBK
(zysk 37 mln), BRE - to trudny kąsek do prognozy. Zresztą wystarczy spojrzeć
na oczekiwane 20 mln zysku przez analityków CDM a 61 mln straty z WBK. Z
ankiety Reutersa wynika średnio strata na poziomie 26 mln. Pozostałe spółki
to PKN (120-150 mln). Prokom (7,4-10 mln), dla Softbanku wynik przy obecnych
spekulacjach paradoksalnie chyba nie ma znaczenia (prognoza 2 mln, choć
niektórzy boją się straty), i w końcu TPS (280-300 mln). Przy ostatniej
spółce w ostatnie dwa kwartały była tendencja do słabych wyników, po których
następował dynamiczny wzrost inspirowany np. jakąś optymistyczną prognozą.
Później kurs odchorowuje, ale ciekawa prawidłowość.
Czas zerknąć na wykresy. Ostatnia szybka korekta schłodziła nieco
krótkoterminowe wskaźniki i nawet sprowadziła niektóre w rejon wyprzedania
Stochastic.gśrednioterminowe wskaźniki dają wyraźne ostrzeżenie, że po kilkudniowym
uspokojeniu możemy jeszcze zobaczyć dalsze spadki (podobnie jak USA).
MACD.gif dał w czwartek sygnał sprzedaży, RSI.gif na razie bym zostawił, a
na Trix.gif zwrócił uwagę na wysoki poziom wskaźnika, choć bardziej straszy
np. Inertia_FUT.gif Inertia_WIG20.gif Proszę na dwóch ostatnich wskaźnikach
porównać na jakim poziomie wypadały szczyty. Byki powiedzą, że zniesienie to
dobre wsparcie ? A co ze zniesieniem całego tegorocznego spadku ?
Zniesienie.gif Na razie z wykresu chyba jasno widać, że ostatni wzrost w
dłuższym terminie nie jest niczym innym jak korektą. Straszę ? Chyba nie aż
tak jakbym mógł przypominając np. RGR_1.gif na WIG czy też trochę większą
kształtowaną RGR_2.gif Nie ma szans na realizację ? A jak tak spojrzymy ?
RGR3.gif (sic). Oczywiście można dyskutować na temat poprawności tych
formacji, czy ich wiarygodności, ale to raczej pominę i tylko pokazuje jako
ciekawostkę. I tak większość czytelników co dwa dni zmienia pozycje ;-)
Podsumowując jakoś oczekiwania na najbliższy okres, spodziewałbym się
nudnych sesji na początku tygodnia. U nas w poniedziałek święto, więc mamy
wolne, we wtorek nadrabiamy USA, choć z reguły w pierwszy dzień po dłuższej
przerwie aktywność nie jest zbyt wysoka i ten początek tygodnia powinien
pokazać, czy byki stać jedynie na obronę wsparcia (zniesienia i wsparcia
1134), czy też zobaczymy jakieś odreagowanie. Jeśli będzie trwała
konsolidacja przy wsparciu, to czwartkowe zapewne kiepskie wyniki polskich
spółek, oraz także zapewne kiepskie amerykańskie dane makro sprowadzą nas
pod wsparcia w kierunku 1100 pkt. Dopiero tam odważyłbym się cokolwiek
kupować licząc na ostatnią falę wzrostową w USA i tradycyjną rodzimą
psychozę "efektu stycznia".
[email protected]