Aktywność i obroty na rynku obligacji były wczoraj bardzo niskie. Przez pierwszą część dnia rentowność spadła nieznacznie na całej krzywej, później nieco wzrosła na dłuższym końcu. Były to jednak zmiany rzędu 2-3 punktów bazowych i nie stały za nimi żadne fundamentalne informacje. Mimo dość nudnego przebiegu sesji, znalazł się w niej dość interesujący element, jeżeli spojrzymy na polski rynek obligacji w kontekście rynków zagranicznych. W ostatnich miesiącach krajowy rynek podążał za niemieckimi bundami i amerykańskimi treasuries. Jest to szczególnie widoczne, jeżeli na tamtych rynkach mają miejsce większe wahania. Wczorajsze lepsze od oczekiwań dane makroekonomiczne w USA wywołały wyprzedaż Treasuries. Sprzedawano również bundy. Mimo to rentowność polskich papierów pozostała stabilna i nie widać było prawie żadnej reakcji inwestorów. Co ciekawe, jeszcze lepszy nastrój panuje na węgierskim rynku obligacji. Podczas wczorajszego przetargu bardzo dużym zainteresowaniem cieszyły się papiery trzyletnie. Inwestorzy zgłosili popyt w wysokości 154 mln forintów, wobec oferty w wysokości 35 mln forintów. W rezultacie AKK (agencja zarządzająca długiem publicznym) zwiększyła wartość oferty do 45 mln forintów. Przebieg wczorajszych sesji w Polsce i na Węgrzech pokazuje, że "gra na konwergencję" jest bardzo silna.