Zdaniem ekonomistów, offset zaproponowany przez startujących w przetargu na samolot wielozadaniowy nie będzie miał dużego znaczenia dla całej gospodarki. Jednak może mieć ogromny wpływ na sytuację przedsiębiorstw, do których trafi.
Na listach uczestników przetargu - Lockheed Martin, Gripena i Dassault Aviation - znalazło się kilkadziesiąt polskich przedsiębiorstw, które mogą liczyć na umowy offsetowe. Dla wielu z nich kontrakt może zadecydować o przetrwaniu firmy. Tak jest np. w przypadku warszawskiej fabryki samochodów Daewoo-FSO. W ramach umów offsetowych MG Rover jest zainteresowany inwestycją w New Small Company, która ma przejąć część majątku i produkcję samochodów po Daewoo-FSO. Umowy offsetowe będą też miały duże znaczenie dla przedsiębiorstw branży zbrojeniowej. Na listach oferentów w przetargu znalazły się między innymi zakłady Bumar czy Mesko, dla których kontrakt offsetowy to światełko w tunelu.
Dla większości firm cywilnych offset daje szansę na szybki rozwój, pozyskanie nowych rynków zbytu i zwiększenie konkurencyjności poprzez transfer nowych technologii. W takiej sytuacji jest np. Stocznia Remontowa Gryfia w Szczecinie. Szwedzi chcą tam rozpocząć produkcję nowoczesnych i ekologicznych statków. - W tej chwili prowadzimy intensywne rozmowy na temat uruchomienia produkcji takich jednostek. Kontrakt w ramach offsetu na pewno nam by w tym bardzo pomógł - powiedział nam Paweł Prus z Gryfii.
Na transfer technologii liczy Rafineria Gdańska, której Amerykanie oferują pomoc w budowie kompleksu zgazowania pozostałości po przerobie ropy naftowej, wartego ok. 540 mln USD. - Podpisano już w tej sprawie list intencyjny między RG a Lockheed Martin. Szczegółów jednak nie mogę zdradzić, gdyż list ma charakter poufny - mówi Marcin Zachowicz, rzecznik prasowy Rafinerii.
Natomiast firma Dionar z Dzierżoniowa liczy na to, że samoloty dla polskiego wojska dostarczać będzie francuski Dassault Aviation. Francuzi chcą bowiem podjąć współpracę z dzierżoniowską firmą w zakresie precyzyjnej obróbki części do samolotów. Firma dysponuje obecnie technologiami na najwyższym światowym poziomie. Ale kontrakt z Dassault daje jej nowy rynek zbytu, możliwość wypromowania się na rynkach zachodniej Europy oraz prestiż. - Jeżeli kontrakt rzeczywiście dojdzie do skutku, na pewno będziemy musieli zwiększyć zatrudnienie - powiedział nam Marek Szelążek, wiceprezes Dionar.