Wysokie wpływy w tej kategorii dochodów utrzymują się już od kilku miesięcy. I dlatego większość ekonomistów jest spokojna o tegoroczny budżet. Choć niektórzy - jak np. Wojciech Misiąg z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową - oceniają, że fiskus może mieć problem z pozyskaniem zaplanowanej kwoty z podatków osobistych. Na razie do kasy państwa trafiło dzięki nim prawie 18,8 mld zł (ponad 70% tego, co zaplanowano na 2002 r.). - W ciągu całego roku wpływy z PIT będą prawdopodobnie mniejsze o ok. 10% w porównaniu z planem - mówi Wojciech Misiąg.

Wpływom z podatków pośrednich nie zaszkodziło - jak dotąd - obniżenie z początkiem października o 30% akcyzy na wyroby spirytusowe. Przyczyną może być stosunkowo niewielki udział akcyzy spirytusowej w tych wpływach (powyżej 4%). Dochody z niej w poprzednich miesiącach i tak były mniejsze niż rok wcześniej (od 4 do 5%). Z drugiej jednak strony, producenci alkoholi notują zwiększone obroty. - Nie ulega wątpliwości, że sprzedaż jest większa. Obniżka podatku to było dobre posunięcie - ocenia Urszula Kisała, specjalistka do spraw marketingu w łańcuckim Polmosie. Według niej, mniejsza akcyza spowodowała, że przemyt alkoholu nie jest już tak opłacalny. Polscy producenci musieli zresztą obniżyć swoje ceny, żeby móc skorzystać z niższych stawek.

Deficyt budżetowy jest pod kontrolą. Po 10 miesiącach wykonanie planu wynosi 85,1%. Największe wydatki to subwencja ogólna dla samorządów. W tym roku kosztowała ona budżet ponad 26,7 mld zł. Całoroczne założenia w tej części zrealizowano już niemal w 90% - w nieco mniejszym stopniu niż w przypadku dotacji do Funduszu Pracy. Jej koszt na koniec października wyniósł 3,4 mld zł, tymczasem w całym roku ma to być ponad 3,6 mld zł.

Nadal blado wypadają wpływy z prywatyzacji. Do tej pory budżet otrzymał z tego tytułu 1,1 mld zł. W ustawie budżetowej zapisano, że w 2002 r. będzie to 6,6 mld zł. Rząd skorygował te plany do 3,7 mld zł, ale niektórzy eksperci są sceptyczni nawet wobec tej prognozy.