Obecne wzrosty na rynku obligacji i rynku walutowym spowodowane są przez napływ zagranicznego kapitału. Lecz kupującymi nie są długoterminowi inwestorzy, grający na konwergencje stóp procentowych, lecz spekulacyjny kapitał (tzn. dealerzy banków zagranicznych), który w dużej mierze wykorzystuje pozytywny nastrój na rynku. Teoria jest odważna, gdyż sugeruje możliwość gwałtownej korekty na rynku, lecz ma logiczne podstawy. Niemieckie fundusze, główny gracz na polskim rynku obligacji, mają obecnie bardzo duże problemy finansowe. Aktywa funduszy cały czas kurczą się, tak więc ich możliwości zakupów na rynkach wschodzących są obecnie ograniczone. Oczywiście na rynku pojawili się długoterminowi gracze, lecz to nie oni doprowadzili do tak znacznego umocnienia złotego. Nasuwa się wniosek, że jeśli inwestycje krótkoterminowych graczy doprowadziły do umocnienia złotego, to złoty może się szybko osłabić, gdy będą realizować zyski. Gdyby ktoś chciał dokładniej przeanalizować taki scenariusz, proponuję przeanalizować tajemnicze osłabienie złotego w styczniu tego roku.