Według szacunków OECD, wzrost gospodarczy w Polsce wyniesie w tym roku 1,2%. Wcześniej analitycy Organizacji prognozowali, że będzie to 1,3%. W przyszłym roku PKB wzrośnie natomiast do 2,5%, wobec szacowanych wcześniej 2,7%. Głównym motorem wzrostu gospodarczego będzie eksport. Ale jeżeli ożywienie gospodarcze w Europie okaże się słabsze, to również poprawa naszej koniunktury odsunie się w czasie. Organizacja prognozuje, że wzrost gospodarczy na świecie wyniesie w tym roku 1,5%, a w przyszłym zwiększy się do 2,2%.

Mimo spodziewanego ożywienia, ciągle wysokie pozostanie w Polsce bezrobocie. Na koniec tego roku wzrośnie ono do 19,7%, z 17,6% w październiku. Bezrobotnych będzie jeszcze przybywać w przyszłym roku (20,4%) i dopiero w 2004 r. sytuacja zacznie się poprawiać, ale stopa bezrobocia i tak będzie większa niż obecnie (20%).

Wicepremier i minister finansów Grzegorz Kołodko powiedział wczoraj, że bezrobocie spadło w listopadzie o 0,1 pkt. proc.

W opinii ekonomistów z OECD, wzrost gospodarczy w Polsce jest na tyle powolny, że NBP powinien dalej obniżać stopy procentowe, zwłaszcza że inflacja pozostanie na stabilnym poziomie (2,1% w tym roku oraz odpowiednio 2,5% i 2,7% w 2003 i 2004 r.). Zwracają jednak uwagę, że do tego, aby bank centralny mógł dalej zdecydowanie ciąć stopy procentowe, konieczne jest zmniejszenie wydatków rządowych w stosunku do tego, co założono w budżecie na 2003 r. Bez obniżek stóp nie będzie natomiast możliwy wzrost inwestycji i wydatków gospodarstw domowych na zakup dóbr trwałego użytku.