Dynamiczny wzrost WIG20 z czwartkowej sesji (o 3,55%, do 1203 pkt.) wprowadza sporo zamieszania do obrazu technicznego tego indeksu. Z jednej strony, w cenach z zamknięcia mamy przełamanie poprzedniego szczytu (wypadł on na wysokości 1190 pkt.), z drugiej, RSI i MACD nie nadążają za zwyżkami, a na wykresie świecowym zostało dopiero wyrównane maksimum z 4 listopada. Nie zmienia to faktu, że ostatnia biała świeca robi imponujące wrażenie. Oprócz tego wrażenia, tworzy ona dwa bardzo solidne wsparcia: w połowie swojego korpusu (1186 pkt.) i u podstawy (1169 pkt.). Szczególnie ta druga wartość będzie teraz bronić przed spadkami, bo tutaj przebiega też linia trendu wzrostowego, prowadzona po dołkach z października i listopada.
Ciekawym elementem obecnej sytuacji jest to, że powszechnie uznawany za bardzo ważny dla rozwoju średnioterminowej koniunktury sierpniowy szczyt, okazuje się mieć ograniczone znaczenie. Można się jedynie zastanowić, czy powrót poniżej niego na początku tego miesiąca nie był wskazówką przemawiająca za utrzymaniem się indeksu w trendzie bocznym pomiędzy 1135-1202 pkt. Ale to okaże się dopiero na następnych sesjach. Bardzo ważne będzie to, czy WIG20 zdoła obronić na zamknięciu poziom 1190 pkt. Gdyby szybko powrócił poniżej niego, otrzymamy sygnał, że siła byków zmniejsza się, a trend wzrostowy nie jest stabilny.
Dopóki WIG20 będzie znajdował się ponad 1190 pkt., będzie szansa na kontynuację wzrostów. Pierwszą przeszkodą jest szczyt z 9 lipca przy 1217 pkt. Przełamanie tej bariery powinno doprowadzić do osiągnięcia 1285 pkt., wyznaczanych przez 61,8-proc. zniesienie tegorocznych spadków. Biorąc pod uwagę przebieg tygodniowego MACD, wykonującego ruch powrotny do poziomu równowagi, na więcej trudno liczyć.
Na najbliższych sesjach warto zwracać uwagę na dzienny RSI. Od blisko 4 miesięcy znajduje się on w trendzie wzrostowym. Linia opisująca ten trend zatrzymała spadki tego wskaźnika przed kilkoma dniami. Można więc zakładać, że nadal będzie dobrym wyznacznikiem siły rynku, a jej ewentualne przełamanie stanie się pierwszym ostrzeżeniem dla kupujących.