Belgijsko-holenderski Fortis, mający siedzibę w Brukseli, stracił w trzecim kwartale netto 1,7 mld euro, wobec zysku, który w analogicznym okresie rok wcześniej wyniósł 532 mln euro. Jest to najgorszy wynik w historii tej instytucji finansowej.
Zasadniczą przyczyną tak dużej straty był spadek wartości posiadanego przez Fortis portfela inwestycyjnego. Belgijski potentat nie jest pod tym względem wyjątkiem. Inne czołowe banki europejskie oraz towarzystwa ubezpieczeniowe odczuły również trwającą przez trzy lata zniżkę notowań na rynku akcji - najdłuższą od drugiej wojny światowej. Rekordowe straty poniosły m.in. Deutsche Bank i Credit Suisse Group.
W końcu września wartość posiadanego przez Fortis portfela akcji była o 2,1 mld euro mniejsza od ceny ich zakupu. Od tego czasu sytuacja poprawiła się i w połowie listopada różnica ta zmalała do 1,5 mld euro. Akcje stanowią 9% wszystkich inwestycji kapitałowych. Udział obligacji sięga 86%, a resztę stanowią nieruchomości.
Bez spisania na straty części portfela inwestycyjnego Fortis zarobiłby w trzecim kwartale 429 mln euro, o 19% mniej niż rok wcześniej.
Podobnie jak inne banki europejskie, instytucja ta musiała zwiększyć odpisy na pokrycie trudnych do odzyskania kredytów. Klienci, dotknięci spadkiem koniunktury, mają bowiem problemy z terminową spłatą zobowiązań. W ciągu pierwszych dziewięciu miesięcy 2002 r. do rezerw przeniesiono w tym celu 392 mln euro. W całym roku odpisy te nie powinny jednak - zdaniem banku - przekroczyć zeszłorocznej kwoty 667 mln euro. W gorszym położeniu są pod tym względem rywale Fortis - ING Groep i ABN Amro Holding - którzy udzielali kredytów w USA czy Niemczech, gdzie zbankrutowało szczególnie dużo przedsiębiorstw.