Słabszy wzrost w krajach Unii Europejskiej i w Stanach Zjednoczonych, dokąd trafia trzy czwarte francuskiego eksportu, spowodował zmniejszenie zamówień, a to zaważyło na osłabieniu zaufania przedsiębiorców. Alcatel, największy w Europie producent sprzętu telekomunikacyjnego, zwolnił w tym roku ok. 19 tys. pracowników i sprzedał 17 fabryk. - Spodziewamy się, że w IV kwar-tale, tempo wzrostu będzie jeszcze niższe i dlatego trzeba wzmagać naciski na EBC, aby w grudniu zredukował stopy procentowe - powiedział agencji Bloomberga Mark Cliffe, główny ekonomista ING Groep. Inwestycje francuskich spółek zmniejszyły się w III kwartale o 0,8%, a spadek zapasów spowodował spowolnienie tempa wzrostu o 0,3 pkt. proc. Eksport wzrósł o 1,2%, wobec 1,7% w II kwartale.
Jedyna dobra wiadomość w tym raporcie statystycznym francuskiego rządu dotyczyła konsumpcji. Klienci sklepów uratowali gospodarkę przed recesją. Wydatki gospodarstw domowych generują ponad połowę tamtejszego PKB i w III kwartale wzrosły one o 0,7% w porównaniu z 0,4% w poprzednich trzech miesiącach. Rzecz jednak w tym, że we wrześniu rząd obniżył o 5% podatek dochodowy, co pozostawiło w kieszeniach Francuzów 2,55 mld euro. Kolejne zaś 2,7 mld euro w postaci jednorazowej ulgi podatkowej dostało 9 mln najmniej zarabiających. - Bez konsumpcji PKB spadłby. Jeśli w listopadzie i grudniu ludzie stracą chęć do zakupów, to w bieżącym kwartale gospodarka skurczy się - powiedział Emmanuel Ferry, główny ekonomista paryskiego domu maklerskiego Exane.
Nie tyle chodzi jednak o brak chęci, ile pieniędzy przy utrzymujących się spadkach na rynkach finansowych i groźbie wojny w Iraku. Indeks paryskiej giełdy CAC 40 stracił w tym roku 29%, a ropa naftowa zdrożała prawie o jedną piątą. Co gorsza, rząd ma już niewielkie możliwości stymulowania wzrostu. W przyszłym roku podatek dochodowy może być obniżony tylko o 1%, gdyż deficyt budżetowy Francji zbliża się do granicy wyznaczonej przez Unię Europejską.