Składka zdrowotna ma od nowego roku wynosić 8% przychodu ubezpieczonego, a nie 7,75%. Różnicę podatnicy będą musieli pokryć z własnych kieszeni, bo już wcześniej ustalono, że od podatku odliczana będzie 7,75-proc. składka.
- Podwyższenie składki na ubezpieczenie zdrowotne to nie jest zmiana na lepsze. Niedobrze, że zwiększa się podatki, a nie idzie za tym np. zmniejszenie deficytu budżetowego - mówi Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING BSK.
Teraz budżetem i ustawami, które mu towarzyszą, zajmie się Senat. Ekonomiści nie spodziewają się jednak zbyt dużych zmian. - Większość w Senacie ma koalicja i nie sądzę, aby była polityczna wola dokonania zasadniczych zmian - uważa Krzysztof Rybiński, główny ekonomista BPH PBK.
Zdaniem ekspertów, nadal najsłabszym punktem planu przyszłorocznych finansów państwa jest zbyt duży optymizm w szacowaniu dochodów.
Najważniejsze poprawki w budżecie