Wydatki konsumpcyjne gospodarstw domowych są jednym ze składników PKB. W I kwartale wzrosły rok do roku o 3,5%, ale w II kwartale ich dynamika zmniejszyła się do 2,9%. - Październikowe dane o sprzedaży są dowodem na to, że popyt konsumpcyjny jest stabilny - mówi Arkadiusz Krześnika, główny ekonomista Deutsche Banku. W ujęciu miesięcznym sprzedaż zwiększyła się o 6,3%, po spadku 2,7% we wrześniu. Największy wzrost odnotowały branże motoryzacyjna i odzieżowa.
Według A. Krześnika, dobre wyniki sprzedaży to efekt niskich cen (w październiku inflacja znowu spadła i wyniosła 1,1%). Z kolei zdaniem Łukasza Tarnawy, głównego ekonomisty PKO BP, silna konsumpcja ma związek z przejadaniem oszczędności. - Nie ma innego wytłumaczenia: płace nie rosną, bo przedsiębiorstwa nadal tną koszty, zmniejsza się siła nabywcza rent i emerytur, nie widać też ożywienia akcji kredytowej w bankach - mówi ekonomista PKO BP. Przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw spadło w październiku o 1,7% w stosunku do września. Siła nabywcza rent i emerytur spoza sektora rolniczego spadła natomiast o 0,1%.
GUS opublikował również dane dotyczące bezrobocia. W październiku zmniejszyło się do 17,5%, z 17,6% we wrześniu. W opinii ekonomistów, jest to zjawisko jednorazowe.
Dalszego wzrostu bezrobocia spodziewa się też ministerstwo pracy. Szef tego resortu, Jerzy Hausner, powiedział w ubiegłym tygodniu, że listopad, grudzień i styczeń są dla rynku pracy najgorszymi miesiącami. Wcześniej stwierdził jednak, że na koniec roku bezrobocie nie powinno przekroczyć 18%.