Wstępne dane, opublikowane przed kilkoma tygodniami, mówiły o wzroście gospodarczym w USA w III kwartale na poziomie 3,1%. Przed wczorajszą publikacją danych analitycy spodziewali się, że wzrost PKB wyniesie po rewizji 3,8%. Zwyżka o 4% pozytywnie zaskoczyła rynek. W poprzednim kwartale PKB wzrósł o 1,3%.
Motorem napędowym gospodarki były większe od przewidywanych wydatki konsumpcyjne. Zwiększyły się one o 4,1%, wobec 1,8% kwartał wcześniej. Znaczny wpływ na to miał wzrost sprzedaży samochodów. Według szacunków, w ostatnim kwartale wydatki konsumentów odpowiadały za ponad dwie trzecie PKB.
Nakłady inwestycyjne amerykańskich przedsiębiorstw zmniejszyły się natomiast już ósmy kwartał z rzędu. Tym razem obniżyły się o 0,7%. Dane te nieco rozczarowały, ponieważ wstępnie szacowano, że inwestycje firm nieco wzrosły. Warto jednak zauważyć, że już drugi kwartał z rzędu rosły wydatki przedsiębiorstw na sprzęt i oprogramowanie. Natomiast już trzeci kwartał z rzędu zwiększyły się zyski amerykańskich spółek - o 2,1%, wobec 1,7% w okresie kwiecień-wrzesień.
Pomimo optymistycznych danych opublikowanych wczoraj, eksperci spodziewają się, że ostatni kwartał br. będzie nieco gorszy. - Niektóre czynniki sugerują, że w IV kwartale nastąpi wyhamowanie - twierdzi, cytowany przez Bloomberga, Steven Wieting, ekonomista banku inwestycyjnego Salomon Smith Barney. Wskazuje przede wszystkim na spadek sprzedaży samochodów, a także nie najlepsze nastroje konsumentów. Z drugiej strony, pobudzeniu aktywności ekonomicznej powinna posłużyć ostatnia obniżka stóp procentowych przez Fed, i to aż o 50 pkt. bazowych. Według amerykańskiego banku centralnego, to posunięcie pozwoli bez poważniejszych problemów przejść przez "trudniejszy okres koniunktury". Ostatnio z rynku również nadchodzą pozytywne sygnały. Spada np. liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych. Od kilku tygodni rosną też indeksy giełd amerykańskich.