BBVA, który dotychczas obecny był głównie na rynku krajowym oraz w Ameryce Południowej, szuka potencjalnego celu do przejęcia na terenie USA. Jak twierdzą przedstawiciele spółki, bank chce w ten sposób powiększyć swoją klientelę o hiszpańskojęzycznych obywateli południowych stanów tego kraju. - Szukamy obecnie dobrego kandydata do kupna - powiedział w wywiadzie dla "Handelsblatta" Francisco Gonzalez, prezes hiszpańskiego kredytodawcy.
BBVA, pomimo ostatnich kryzysów w krajach latynoamerykańskich, nie zamierza jednak zmniejszać swojego zaangażowania w Ameryce Południowej. Region ten jest odpowiedzialny aż za 27,8% przychodów banku. W Meksyku natomiast, poprzez Bank Bancomer, hiszpański potentat kontroluje obecnie 30% rynku. Zapytany o plany rozwoju na terenie Europy prezes odpowiada, że "BBVA jest otwarte na proces konsolidacji w tym regionie, nie ma jednak zamiaru podejmować w tym względzie inicjatywy". - Mniej interesuje nas rozwój w konkretnych regionach, bardziej natomiast tam, gdzie można zarobić - twierdzi Gonzalez.
Kapitalizacja giełdowa BBVA wynosi ok. 33 mld euro, co stawia ten bank na drugim miejscu w strefie euro, za BNP Paribas, a przed takimi gigantami, jak np. Deutsche Bank.