Wczorajsza sesja na Rynku Dnia Następnego nie przyniosła wielkich zmian. Średnioważona cena ciągle pozostaje na poziomie poniżej 100 zł/ MWh, a wolumen obrotu nie przekroczył 5000 MWh. W porównaniu z dwoma poprzednimi dniami zauważalne jest zmniejszenie się różnicy cen godzinowych z 75-130 zł/MWh w poniedziałek, do 79-115 zł/MWh we wtorek.
Choć oferty kupna wzrosły z 5087 MWh do 8195 MWh, to większość tego wzrostu jest "wirtualna". Trudno bowiem uznać za poważną cenę zakupu 61 zł/MWh w całej dobie, a za tyle chciano kupić 1440 MWh. Na rynku bilansującym minimalna możliwa cena sprzedaży to 70 zł, lecz de facto CROz kształtuje się ostatnio na poziomie 85-96 zł w szczycie europejskim. Warto jednak polować na okazje, to nic nie kosztuje.
Charakterystyczną cechą wyników giełdowych w ostatnich dniach jest formowanie się "szczytów" w godzinach 14-16 oraz w mniejszym stopniu w godzinach 6-7 i 22-23. Ceny energii są wtedy najwyższe, a obrót największy. Może to świadczyć o bardziej płaskim rzeczywistym zapotrzebowaniu na energię elektryczną, niż było to planowane przez spółki dystrybucyjne podczas budowania swojego portfela w kontraktach miesięcznych. Wzrost cen na giełdzie możliwy będzie dopiero w grudniu, pod warunkiem oczywiście, że nadejdzie zima.