Dyrektor generalny Abbey National Luqman Arnold, były prezes UBS, przedstawił niekorzystną prognozę dotyczącą tegorocznych rezultatów finansowych. Po raz pierwszy od trzynastu lat londyński bank hipoteczny oczekuje straty. Dla porównania, w zeszłym roku instytucja ta osiągnęła zysk netto w wysokości 1,28 mld funtów (2 mld USD). Wobec trudnej sytuacji postanowiono zrezygnować z wypłaty dywidendy, która przed rokiem wzrosła o 10%.

Kłopoty Abbey National wiążą się ze wzrostem złych długów oraz spadkiem wartości portfela inwestycyjnego. Bank odczuł szczególnie dotkliwie bankructwo amerykańskich firm Enron i WorldCom, którym udzielił znacznych kredytów. Na pokrycie strat w bankowości hurtowej trzeba będzie przenieść w tym roku do rezerw więcej od zakładanych pierwotnie 450 mln funtów. Ponadto spadek wartości inwestycji dokonanych przez jednostkę ubezpieczeniową Scottish Mutual wymaga odpisów sięgających 500 mln funtów.

Pod kierownictwem Luqmana Arnolda, który zastąpił Iana Harleya, bank usiłuje pozbyć się nierentownych usług z zakresu bankowości hurtowej i chce skupić uwagę na działalności detalicznej. Aktywa nie pasujące do tej strategii mają być wydzielone lub sprzedane.

Akcje Abbey National straciły w bieżącym roku na wartości 35%, podczas gdy FT-SE 350 Banks Index spadł w tym czasie tylko o 14%. W czerwcu agencja Standard & Poor`s obniżyła długoterminowy rating banku z AA do AA minus, a w tym tygodniu negatywnie oceniła jego perspektywy. Za poważny problem uznano zwłaszcza zmniejszoną wartość inwestycji towarzystwa asekuracyjnego Scottish Mutual. Odpowiadając na zarzut, bank poinformował o przekazaniu tej jednostce w drugim półroczu 250 mln funtów.

W drugiej połowie 2002 r. Abbey National zaczął odczuwać pewną poprawę sytuacji dzięki około 40-proc. wzrostowi kredytów hipotecznych, który powinien zwiększyć udział banku w tym segmencie rynku.