- Nasze stanowisko jest jednoznaczne. Jesteśmy za wejściem Polski do Unii Europejskiej, ale na warunkach partnerskich dla naszego rolnictwa. Kompromisy, jakie zaproponowała nam Dania, nie spełniają tych warunków. Mówię to w imieniu całego Polskiego Stronnictwa Ludowego - stwierdził wczoraj Jarosław Kalinowski. Nie zadowala go przede wszystkim wysokość dopłat bezpośrednich. Chciałby, aby Unia zezwoliła na ich powiększenie poprzez przeniesienie części środków z funduszy na rozwój wsi do poziomu 60% oraz na uzupełnienie ich środkami krajowymi do 100% dopłat unijnych. - Tymczasem Unia nie zezwala nam na ustalenie dopłat w wysokości przekraczającej 40% środków, jakie teraz uzyskują rolnicy w krajach "piętnastki". Tego nie można nazwać propozycjami partnerskimi i my się na to nie zgodzimy - powiedział J. Kalinowski.
Szef PSL i resortu rolnictwa uważa także, że Polsce przyznano za niskie limity produkcyjne na żywność. - Gdybyśmy je zaakceptowali, oznaczałoby to, że nie będziemy samowystarczalni pod względem produkcji rolnej, co powiększy nasz deficyt w handlu zagranicznym oraz będziemy musieli produkować mniej niż teraz, co wyklucza możliwość restrukturyzacji i modernizacji polskiego rolnictwa - stwierdził J. Kalinowski.
Jego zdaniem, jeżeli Polska nie wynegocjuje lepszych warunków, będzie to miało konsekwencje polityczne: PSL wyjdzie z koalicji i będzie namawiało polskich rolników do głosowania na nie w referendum europejskim. - Na razie jednak negocjacje jeszcze trwają i poczekajmy z ostatecznymi deklaracjami do ich zakończenia - powiedział szef resortu rolnictwa.
Przypomnijmy, że we wtorek Dania zaproponowała kandydatom do UE kompromisy negocjacyjne w najbardziej drażliwych kwestiach. W przypadku Polski zaoferowała możliwość zwiększenia dopłat dla rolników do 40% poprzez przerzucenie części środków z tzw. II filaru, czyli funduszy na rozwój wsi, które wymagają uruchomienia przez Polskę wkładu własnego. Zrekompensowane by to zostało poprzez 440 mln euro, jakie UE wpłaciłaby do polskiego budżetu. Poza tym w duńskich propozycjach znalazła się też zgoda na częściowe zwiększenie limitów produkcyjnych na żywność oraz zgoda na utrzymanie 7-procentowej stawki VAT na usługi budowlane. Dziś na temat duńskich propozycji będzie dyskutowała Rada Ministrów.
Tymczasem Dania ostrzegła, że jeżeli negocjacje z kandydatami nie zakończą się w grudniu, to ich przyjęcie do UE odwlecze się do 2007 roku.