Rynek walutowy był w czwartek bardzo zmienny. Inwestorzy nerwowo sprzedawali złotego, bojąc się jego dalszego osłabienia. Na koniec dnia złoty ustabilizował się na poziomie 7% po mocnej stronie parytetu, 3,9975 wobec dolara i 3,9820 wobec euro.

Ziarno niepewności wydało plon. Część optymistów straciła dzisiaj swoją wiarę w złotego, w obliczu systematycznego spadku jego wartości. I to właśnie zamykanie pozycji (sprzedaż polskiej wakuty) przez "najwrażliwszych" graczy uruchomiło lawinę dalszych spadków. Musimy pamiętać, że jedynie część graczy zdecydowała się zamknąć swoje pozycje, a rynek pozostaje wciąż długi w złotym. To niesie ryzyko dalszego osłabienia w najbliższych dniach

Z punktu widzenia długoterminowych inwestycji, obecne poziomy złotego wydają się bardzo atrakcyjne do kupna. W grudniu Polska ma zamknąć negocjacje członkowskie z UE i przy widocznej determinacji obu stron, trudno jest wątpić w pozytywne zakończenie. Popyt na złotego pozostanie więc mocny w perspektywie następnych miesięcy.