- W spółce nie wydarzyło się nic, co mogłoby tłumaczyć tak znaczny wzrost ceny i obrotów - powiedział PARKIETOWI Franciszek Palowski, rzecznik DB 24.
Głównym akcjonariuszem polskiego banku jest Deutsche Bank AG. Posiada około 95,2% walorów. W wolnym obrocie pozostaje około 16,8 mln akcji. Wartość tego pakietu przekracza 19 mln zł.
Niewykluczone że w piątek papiery kupował główny udziałowiec. Na taki krok zdecydował się on już w połowie br., kiedy w umówionych transakcjach zwiększył swój udział o blisko 2,7%. Wówczas kupił 8,3 mln akcji po 1,30 zł. Walory prawdopodobnie sprzedały mu BRE i PKN Orlen, którzy dysponowali takim pakietem. BRE stał się właścicielem udziałów DB 24 po przejęciu ich od Stalexportu. Akcje te stanowiły zabezpieczenie kredytu udzielonego tej spółce. Natomiast PKN Orlen był akcjonariuszem banku jeszcze przed jego przejęciem przez Niemców.
Popyt mógł pochodzić także od inwestorów oczekujących, że niemiecki inwestor ogłosi wezwanie i wycofa spółkę z giełdy. Dotychczas jednak spekulacje na ten temat były dementowane przez zarząd banku. Poza tym kupowanie akcji po obecnej cenie wiązałoby się ze sporym ryzykiem. Jeśli Deutsche Bank zdecydowałby się ogłosić wezwanie, to - przy założeniu, że nie kupował ostatnio walorów - mógłby zaproponować cenę znacznie niższą. Średni kurs akcji z ostatnich sześciu miesięcy wynosi 1,07 zł. Zgodnie z przepisami, jest to najniższa cena, jaką można zaproponować w wezwaniu.
Polski rynek od kilku miesięcy sondują inwestorzy zagraniczni, którzy są zainteresowani uruchomieniem działalności bankowej. Należy do nich Santander Central Hispano, brytyjski HSBC oraz francuski BNP Paribas. W zeszłym tygodniu szef Deutsche Banku Josef Ackermann stwierdził, że planuje sprzedaż niektórych aktywów należących do spółki. Czy w grę wchodzi także pozbycie się udziałów w DB 24, nie wiadomo. Decyzja taka byłaby jednak sprzeczna z dotychczasową strategią inwestora. Niemiecki bank chce bowiem stworzyć w całej Europie sieć obsługującą klientów detalicznych, działającą pod nazwą DB 24.