Posiedzenie Rady Ministrów, które pierwotnie zaplanowano na cztery godziny, przedłużyło się do ośmiu. Ministrom udało się jednak wypracować wspólne stanowisko.
- W kwestiach finansowych chcemy przede wszystkim, aby rekompensata dla naszego budżetu, wyliczona na 443 mln euro, była wyższa i objęła nie tylko pierwszy rok naszego członkostwa, jak proponuje Dania, ale także drugi i trzeci - powiedział główny negocjator Jan Truszczyński.
Jego zdaniem, nasz kraj będzie też walczył o wyższe limity na produkty rolne oraz o objęcie okresem przejściowym 82 polskich mleczarni, które mogłyby w ciągu trzech lat po wejściu do UE skupować od rolników mleko klasy niższej niż najlepsze jakościowo mleko ekstra. Unia proponuje, aby takich mleczarni było 56. Rząd chciałby także, aby preferencyjna stawka (3%) podatku VAT na produkty rolne i maszyny rolnicze mogła obowiązywać nie przez 3 lata, jak proponuje Dania, ale przez 4.
Ministrowie są natomiast bliscy zaakceptowania propozycji dopłat dla rolników w wysokości ok. 38-39% sum otrzymywanych obecnie przez rolników unijnych. Przypomnijmy, że Dania zaproponowała, aby kandydaci mogli uzupełnić dopłaty poprzez przerzucenie części środków z funduszy na rozwój wsi, które wymagają jednak uruchomienia wkładu własnego ze strony polskiego budżetu. - Z naszych wyliczeń wynika, że łącznie daje to ok. 38-39% dopłat unijnych. Jesteśmy bliscy zaakceptowania tej oferty, ale będziemy negocjować nieco wyższe stawki - powiedział J. Truszczyński.
Jeszcze w czwartek Jarosław Kalinowski groził, że PSL wyjdzie z rządu i będzie namawiać rolników do głosowania na "nie" w referendum akcesyjnym, jeżeli Polska nie wynegocjuje lepszych warunków dla rolników niż te, które zaproponowała Dania.