Trend wzrostowy trwa na WGPW już dwa miesiące. Od dołka z 7 października WIG20 zyskał 20,8%. Najwięcej w tym czasie można było zarobić na akcjach Prokomu. Papiery te wyceniane były wczoraj na 134,5 zł, podczas gdy jeszcze dwa miesiące temu kosztowały mniej niż 100 zł. Dość niespodziewanie bardzo dobrze radzi sobie KGHM, którego akcje podrożały o 36,5%. Jeszcze na początku roku spółka była jedną z gorzej ocenianych przez analityków firm z WIG20.

Zdaniem Pawła Homińskiego, zarządzającego portfelem akcji w OFE Dom, WIG20 bez większej korekty powinien dotrzeć do poziomu 1300-1350 pkt. - Po ostatnim wzroście zakończyliśmy długoterminowy trend spadkowy - twierdzi P. Homiński. - Jednak dopiero kiedy indeks przekroczy 1500 punktów, będzie można powiedzieć, że trend długoterminowy zmienił się na wzrostowy. Według analityka DI BRE Piotra Bogusza, bessa jeszcze się nie zakończyła. - Uważam, że mamy do czynienia z korektą spadków zapoczątkowanych w marcu 2000 roku. Obawiam się, że wszystko, na co stać rynek w tej fali wzrostowej, to 15,2-15,3 tys. punktów na WIG-u. Po osiągnięciu tego poziomu oczekuję większej korekty. Na zamknięcie wczorajszej sesji WIG miał wartość 15 026,1 pkt. Liderami trwających już dwa miesiące wzrostów są najbardziej płynne spółki. Według Piotra Bogusza, ta sytuacja nie zmieni się. - W dalszym ciągu liczyć się powinien KGHM, tak chętnie kupowany w okolicach 10-12 zł przez inwestorów zagranicznych. Nie zapominałbym też o Prokomie, który praktycznie zmonopolizował rynek dużych zamówień publicznych. Wśród średnich spółek liderów wzrostów szuka Paweł Homiński. - Nie sądzę, żeby największe firmy przestały rosnąć, ale w dłuższej perspektywie decydujące znaczenie powinny mieć wyniki finansowe. A te przemawiają na korzyść średnich spółek, takich jak Kęty, Dębica, Polifarb Cieszyn Wrocław, PGF. Wzrostom kursów w Warszawie sprzyja dobra koniunktura na rynkach zagranicznych. Na zamknięcie poprzedniego tygodnia Nasdaq Composite miał najwyższą wartość (1487 pkt.) od ponad czterech miesięcy. Poniedziałkowe notowania indeks rozpoczął od ponad 3-proc. zwyżki, jednak w trakcie sesji tracił na wartości. Skupiający największe amerykańskie firmy Dow Jones Industrial Average przekroczył początkowo 9 tys. punktów (dwumiesięczne maksimum) i dopiero w miarę upływu czasu słabł w ślad za Nasdaq. Niemiecki DAX na 2 godziny przed końcem sesji znajdował się przeszło 2% ponad piątkowym zamknięciem.