Po raz pierwszy o planie finansowym ARP stało się głośno przy okazji konsultacji budżetu państwa w Komisji Trójstronnej. Przedstawiciele niektórych organizacji pracodawców mówili wówczas, że powinien on zostać załączony do projektu wydatków i dochodów państwa. Bo środki, jakimi agencja ma finansować swoją pomoc dla przedsiębiorstw, mają pochodzić z prywatyzacji. Poza tym, ARP ma coraz więcej tzw. resztówek Skarbu Państwa. Rząd dokapitalizowuje ją w ten sposób, by mogła wykonywać jego kolejne zadania. Tymczasem planu jak nie było, tak nie ma. Jak nam powiedziała Roma Sarzyńska, rzeczniczka prasowa agencji, prace nad nim ciągle trwają.

Zdaniem Richarda Mbewe, głównego ekonomisty WGI, takie opóźnienie w publikacji planu nie jest dobre dla przejrzystości finansów publicznych. Według niego, choć agencja nie jest dotowana bezpośrednio z budżetu, to powinna być rozliczana z dysponowania majątkiem państwowym.

Oficjalnym powodem, dla którego ARP nie załącza planu finansowego do projektu budżetu, jest to, że działa ona w formie spółki prawa handlowego. Zdaniem Jeremiego Mordasewicza, eksperta Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych, nie powinno być wyjątków i ARP - jak każda instytucja korzystająca z publicznych środków - powinna być poddana kontroli budżetowej.