Zachowanie kursów w całym ubiegłym tygodniu, łącznie z niezbyt udanym piątkiem, sugerować mogło zbliżające się osłabienie rynku i spadające nim zainteresowanie. Nic jednak z tych rzeczy. Rozmiar wczorajszego wzrostu zadziwił chyba nawet największych sceptyków. WIG20 ustanowił nowe maksimum w trwającym już dwa miesiące trendzie wzrostowym, a obroty były - można by powiedzieć - w sam raz: mniejsze nie potwierdzałyby ruchu, a większe mogłyby oznaczać "wysyp" akcji.
Na razie dość wiarygodne na naszym rynku średnioterminowe wskaźniki określające trend nie dają żadnych powodów do niepokoju: McClellan Summation osiągnął poziom ostatnio widziany podczas hossy 1999/2000, co też daje obraz pewnej psychologicznej zmiany, która moim zdaniem zachodzi właśnie na rynku.
Zróżnicowanie wzrostów poszczególnych walorów daje nadzieje na stopniową zmianę liderów: oprócz PKN i TP SA znaczące wzrosty zanotowały akcje Prokomu czy ComArchu. Wydaje się więc, że najbliższe tygodnie mogą być dobre dla przedstawicieli sektora IT, który - może z wyjątkiem Prokomu - nie cieszył się dotąd znacznym zainteresowaniem inwestorów. Warto też zwrócić uwagę na konsekwentne trendy wzrostowe takich spółek, jak Dębica, Kęty, PGF czy liderujący temu segmentowi rynku Polifarb Cieszyn. Ten segment rynku charakteryzuje się z pewnością niższym od przeciętnego ryzykiem inwestycyjnym.
Patrząc w szerszej perspektywie, wydaje mi się, że już teraz inwestorzy kosztem największych spółek większą uwagę powinni poświęcić tym mniejszym i aktualnie niedocenionym.
Zwróć uwagę: