Według niepotwierdzonych przez NBP informacji, oferty na Telbank złożyły cztery podmioty: Tel-Energo, Enterprise Investors, Bancroft oraz Netia.
Według krążących po rynku informacji rolę faworyta w wyścigu objęła obecnie Netia, której do tej pory nie dawano większych szans. Jolanta Ciesielska, rzecznik giełdowej spółki, odmówiła komentowania przetargu. Wcześniej Wojciech Mądalski, prezes firmy, zapytany w wywiadzie udzielonym PARKIETOWI o możliwość pełnienia przez Netię roli podmiotu konsolidującego rynek, stwierdził: - W ostatnim raporcie wykazaliśmy około 100 mln USD gotówki. Co więcej, po zakończeniu restrukturyzacji zadłużenia również zdolności kredytowe Netii będą duże.
Zapleczem finansowym Netii miałby być Altel, kontrolowany przez rosyjską grupę finansową Menatep (w naszym kraju na rynku telekomunikacyjnym kontroluje ona spółkę GTS Polska). Ze źródeł zbliżonych do Netii dowiedzieliśmy się jednak, że operator ofertę złożył samodzielnie.
W nieoficjalnych komentarzach pojawiła się też informacja, że NBP może unieważnić przetarg. Przedstawiciele banku centralnego w rozmowie z nami oficjalnie zdementowali jednak te pogłoski. Decyzja o tym, kto dostanie wyłączność na dalsze negocjacje, podjęta zostanie najprawdopodobniej w najbliższy poniedziałek.
Przez długi czas największe szanse na przejęcie firmy telekomunikacyjnej dawano Tel-Energo. Firma ta, kontrolowana przez Polskie Sieci Elektroenergetyczne, wspólnie z Niezależnym Operatorem Międzystrefowym, ma być trzonem Krajowej Grupy Telekomunikacyjnej (potencjalna konkurencja dla Telekomunikacji Polskiej). Telbank miałby być uzupełnieniem infrastrukturalnej części KGT. Udziały w tym podmiocie mógłby objąć BRE Bank w zamian za będące w jego posiadaniu papiery Telbanku. Źródła finansowania KGT ma zapewnić EBOR.