Reklama

W kwestiach osłabiania złotego MinFin liczy na nową RPP

Karolina Słowikowska, Tomasz Oljasz Warszawa, 06.12.2002 (ISB) - Optymalny kurs złotego wobec euro wynosi z pewnością powyżej 4 zł do europejskiej waluty, powiedział w wywiadzie dla agencji ISB wiceminister finansów Ryszard Michalski. Jeśli kurs będzie nadal silny w momencie wchodzenia Polski do europejskiego systemu walutowego ERM2, resort rozważy dewaluację. Ale liczy na nową Radę Polityki Pieniężnej (RPP), która może sprawi, że dewaluacja nie będzie konieczna.

Publikacja: 06.12.2002 07:54

"Tentatywnie, optymalny kurs złotego to na pewno o wiele więcej niż 4 zł za euro. Mimo niewątpliwych sukcesów polskiego eksportu, ciągle nasz udział w handlu międzynarodowym jest mizerny. Jest tu jeszcze dużo do zrobienia" - powiedział ISB Michalski.

A ekspansja eksportowa Polski jest naturalnym kierunkiem rozwoju gospodarki. Resort chciałby dwukrotnego zwiększenia eksportu w ciągu kilku lat, szczególnie na rynkach produktów technologicznie intensywnych.

Dewaluacja złotego nie jest jednak do końca przesądzona. Resort liczy tutaj na nową RPP, która zostanie wybrana pod koniec 2003 roku.

"Za rok, z małym nakładem, może się zmienić polityka pieniężna. Kto wie, czy np. nie będziemy musieli nowej RPP powstrzymywać przed jakimiś gwałtownymi ruchami. Można sobie przecież wyobrazić taki nowy skład Rady, który będzie zainteresowany znacznym poprawianiem warunków dla naszych eksporterów poprzez osłabianie złotego" - zaznaczył Michalski.

Jeśli kurs w okresie poprzedzającym wejście do ERM2 zostanie uznany przez resort za odpowiedni, do dewaluacji - przynajmniej gwałtownej - nie dojdzie.

Reklama
Reklama

Wiceminister ostrzegł bowiem przed konsekwencjami gwałtownej dewaluacji, wskazując przede wszystkim na jej efekt dla budżetu państwa.

"Nie mogę sobie pozwolić na gwałtowne osłabienie złotego, gdyż to oznacza wyższy koszt dla budżetu z tytułu obsługi długu zagranicznego" - powiedział Michalski.

W celu osłabienia złotego, resort będzie od początku 2003 roku skupiał waluty na spłatę odsetek od długu zagranicznego. Będą to jednak głównie niewielkie kwoty. Większe kwoty będą omijały rynek.

"Jeśli chodzi o odsetki, to warto spróbować. Nie tyle byłaby to działalność interwencyjna, ale dealerska, polegająca na zakupie potrzebnych kwot do spłaty odsetek. Interwencje na rynku walutowym to przecież domena banku centralnego" - podkreślił Michalski.

"Kupienie przykładowo 1 mld USD na stosunkowo płytkim rynku spowodowałoby burzę. Tego chcemy uniknąć. Ale 100 mln USD - już nie" - dodał.

Wiceminister zaznaczył też, że przy zakupie walut na rynku, resort liczy na negocjacje "cen" z bankami komercyjnymi, gdyż obecnie kupuje na podstawie mniej korzystnego fixingu banku centralnego.

Reklama
Reklama

Kolejnym elementem wpływu Ministerstwa Finansów na poziom kursu złotego może być wcześniejsze wprowadzenie sterowanego systemu kursowego niż wynikałoby to z harmonogramu wejście do ERM2 i w konsekwencji do strefy euro.

"Tak czy owak czeka nas przejście z kursu płynnego na system kursu sterowanego. Kluczową kwestią jest więc tylko, czy to ma się odbyć w sposób skokowy z chwilą wejścia do ERM2, czy też może w sposób z góry uzgodniony wcześniej" - powiedział Michalski.

"Nie jestem bowiem do końca przekonany, czy będzie można tak bezkrytycznie polegać na siłach rynku i wierzyć, że oto sam rynek wygeneruje fundamentalnie zdrowy poziom kursu wiążącego złotego z euro. Dyskusje na ten temat z bankiem centralnym trwają" - podsumował wiceminister. (ISB)

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama