"Tentatywnie, optymalny kurs złotego to na pewno o wiele więcej niż 4 zł za euro. Mimo niewątpliwych sukcesów polskiego eksportu, ciągle nasz udział w handlu międzynarodowym jest mizerny. Jest tu jeszcze dużo do zrobienia" - powiedział ISB Michalski.
A ekspansja eksportowa Polski jest naturalnym kierunkiem rozwoju gospodarki. Resort chciałby dwukrotnego zwiększenia eksportu w ciągu kilku lat, szczególnie na rynkach produktów technologicznie intensywnych.
Dewaluacja złotego nie jest jednak do końca przesądzona. Resort liczy tutaj na nową RPP, która zostanie wybrana pod koniec 2003 roku.
"Za rok, z małym nakładem, może się zmienić polityka pieniężna. Kto wie, czy np. nie będziemy musieli nowej RPP powstrzymywać przed jakimiś gwałtownymi ruchami. Można sobie przecież wyobrazić taki nowy skład Rady, który będzie zainteresowany znacznym poprawianiem warunków dla naszych eksporterów poprzez osłabianie złotego" - zaznaczył Michalski.
Jeśli kurs w okresie poprzedzającym wejście do ERM2 zostanie uznany przez resort za odpowiedni, do dewaluacji - przynajmniej gwałtownej - nie dojdzie.