Nowe zasady stopniowego wygaszania działalności kopalń nie są na razie znane. Mają zostać opracowane w toku dalszych negocjacji z centralami związkowymi. Wiadomo natomiast, że strona rządowa jest w stanie powiększyć liczbę kopalń, które wejdą w skład Kompanii Węglowej. Pierwotnie miała ona liczyć 19 zakładów z pięciu spółek węglowych. Obecnie rząd jest w stanie utworzyć ją ze wszystkich kopalń wchodzących w skład tych spółek. Ponadto resort gospodarki zadeklarował, że górnicy z kopalń całkowicie likwidowanych otrzymają propozycje zatrudnienia w innych zakładach tego typu.

Tymczasem strona związkowa obstaje przy swoim i nie zgadza się na likwidację żadnej kopalni. Chce także, aby pracę pod ziemią zagwarantować także górnikom, którzy odejdą z zakładów częściowo likwidowanych. Następna runda negocjacji 9 grudnia.

Zgodnie z rządowym projektem, z górnictwa w ciągu najbliższych 4 lat ma odejść 35 tys. osób. Więcej niż połowa z tej liczby to tzw. naturalne odejścia na emeryturę. 17 tys. ma dostać wypowiedzenia. Minister gospodarki Jacek Piechota zadeklarował jednak, że każdy z nich dostanie propozycję nowej pracy. Zatrudnienie mają znaleźć w innych kopalniach albo w firmach, które stworzą dla nich miejsca pracy, korzystając z pomocy rządu. Pomoc ta to przede wszystkim specjalny fundusz, udzielający kredytów i poręczeń oraz dopłacający do oprocentowania kredytów. Na cały program osłonowy dla górników rząd chce przeznaczyć 800 mln zł ze specjalnie zaciągniętego w tym celu kredytu w Banku Światowym. Nie będzie już jednak urlopów górniczych, a odprawy wyniosą maksymalnie trzy miesięczne wynagrodzenia.