Czwartkowe notowania podtrzymały wątpliwości w kwestii kontynuacji wzrostów. Po środowym przełamaniu wsparcia w postaci listopadowego szczytu przy 1241 pkt., wczoraj pomimo podjętej w ciągu dnia próby powrotu ponad ten poziom, byki nie osiągnęły sukcesu. Zamknięcie na wysokości 1240 pkt. pozwala przypuszczać, że mieliśmy do czynienia z ruchem powrotnym, po którym nastąpi udany atak na dołek z 29 listopada przy 1219 pkt., a potem linię dwumiesięcznych wzrostów, znajdującą się przy 1204 pkt. Wtedy stałoby się jasne, że w najlepszym wypadku wchodzimy w fazę odreagowania październikowo-listopadowej zwyżki, co sprowadziłoby WIG20 do 1169 pkt.

Taki wariant rozwoju wypadków nie jest jeszcze w tej chwili przesądzony, ale wskazuje nań kilka elementów. Na dziennym RSI widzimy wyraźną negatywną dywergencję, która nabrała znaczenia wraz ze spadkiem indeksu poniżej 1241 pkt. Teraz warto zwrócić uwagę, czy RSI zdoła utrzymać się ponad linią trendu wzrostowego, trwającego od ponad 4 miesięcy. Taką dywergencję potwierdza fakt, że w momencie tworzenia poniedziałkowego szczytu tylko kilka spółek z WIG20 przebiło listopadowe maksima. To świadczy o zmniejszeniu się szerokości zwyżkującego rynku, a to jest sygnałem słabnięcia dotychczasowego trendu.

Złym sygnałem jest potrójne fiasko wybicia się ponad 1257 pkt., czyli ponad opór związany z luką bessy z 26 czerwca, i co ważniejsze, z 61,8-proc. zniesieniem fali bessy z okresu czerwiec-lipiec. Przypomnijmy, że majowe odbicie również pozwoliło odrobić 61,8% zniżek trwających od stycznia do maja. Zatem nie można wykluczyć, że obserwowana ostatnio poprawa koniunktury jest jedynie kolejnym odreagowaniem w bessie. W tym kontekście istotne będzie wskazanie tygodniowego MACD, który zbliża się do poziomu równowagi. Odbicie się od niego i późniejsze przecięcie średniej potwierdzi takie przypuszczenia.

Biorąc pod uwagę te czynniki, nie warto angażować się na tych poziomach cenowych w akcje, a z ewentualną decyzją kupna lepiej zaczekać do przełamania 1257 pkt. Przekroczenie 1219 pkt. będzie krótkoterminowym sygnałem wyjścia z rynku.