W przeciwieństwie do siermiężnych czasów kryzysu, recesja ma to do siebie, że obfitość rozmaitych dóbr aż kłuje w oczy. Tyle tylko, że stają się one niedostępne. Przynajmniej dla niektórych. Coraz częściej poza "zasięgiem" wielu naszych biznesmenów i menedżerów jest zwykła przyzwoitość. Widać recesja obejmuje ciągle nowe obszary ich życia.
W naszym biznesie dzieje się coś niedobrego. Wystarczy spojrzeć do serwisów informacyjnych. Poza wzmiankami o pogryzieniu taksówkarza przez pijanego lekarza, napadzie rabunkowym na bezdomnego, żonie przechowującej w wersalce zwłoki męża i innych mniej lub bardziej koszmarnych historiach znajdziemy tam komunikaty o przestępstwach białych kołnierzyków. Rzecz w liczbie - rosnącej lawinowo. Wybrałem na chybił trafił doniesienia z jednego dnia. Padło na miniony piątek. Czytam. Biała Podlaska: zatrzymano czterech przedsiębiorców podejrzanych o wyłudzenie VAT. Bydgoszcz: siedmiu pracowników oddziału ZUS podejrzewanych jest o fałszowanie dokumentów. Szczecin: zatrzymano obecnego prezesa i byłego wiceprezesa fabryki "Polmo". Kalisz: prokuratorskie zarzuty przyjęcia łapówek i pomocnictwa w wyłudzeniu pieniędzy wobec menedżerów oddziału firmy telekomunikacyjnej. Gorzów Wlkp.: prokuratura przedstawia zarzuty przedsiębiorcom, dotyczące wyłudzenia VAT. Łódź: Sąd aresztował byłego dyrektora generalnego PKP, podejrzanego o wyłudzenia i kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą. Do aresztu trafiły także inne osoby zatrzymane w tej sprawie. Jakby tego było mało, okazało się, że można zarabiać nawet kosztem dzieci. To tylko kwestia podejścia do biznesu. Przykład z tego samego dnia, z Wrocławia: aresztowanie trójki przedstawicieli Fundacji na Rzecz Dzieci Ofiar Wypadków Drogowych, podejrzanych o wyprowadzenie z niej pieniędzy.
Nie, nie był to piątek 13. Inne dni nie są lepsze, o czym wiedzą ci, którzy przeglądają serwisy informacyjne. A na naszym, kapitałowym, rynku? Mam wrażenie, że Emitent (system przesyłania komunikatów przez publiczne przedsiębiorstwa) też przypomina czasem kronikę kryminalną. Znane nam dobrze pozwy, skargi, kłótnie na walnych to fraszka. Coraz częściej do akcji wkracza prokuratura, policja, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, a na końcu sąd. Powtarza się uparcie zarzut działania na szkodę spółki, czyli jej akcjonariuszy, czyli Was, drodzy Czytelnicy. A przecież płacicie menedżerom dobrze, nie klepią biedy. Nie muszą dorabiać szwindlami.
Mamy ponad 200 firm w publicznym obrocie. To nie jest wiele. Elita. Tyle, że o nieco nadszarpniętej reputacji. Przykłady znajdziecie Państwo na naszych łamach. Nie pomagają żadne kodeksy dobrych praktyk. To nie jest lekarstwo na recesję przyzwoitości. Pomaga dopiero, niestety, prokurator. W większości spółek, którym się przyglądam, miał, ma lub - jak sądzę - będzie mieć coś do zrobienia. Co w takiej sytuacji myśleć o całej gospodarce? No właśnie, strach pomyśleć.
Nakłaniamy inwestorów do lokowania w akcje. Uważamy, że efektywna alokacja kapitału jest kluczem do rozwoju gospodarki. Tymczasem wielu menedżerów zachowuje się tak, jakby za wszelką cenę chcieli udowodnić, że najlepsze inwestycje, gwarantujące najwyższą stopę zwrotu, to te, które budżet realizuje w wymiarze sprawiedliwości. Na razie te budżetowe inwestycje są niewielkie, zdecydowanie niewystarczające. Może jak będą większe, "kryminalne" ryzyko związane z inwestycjami na giełdzie też nieco spadnie. Ku pożytkowi tejże giełdy i przede wszystkim inwestorów. No i całej gospodarki.