Decydujący tydzień na naszej drodze do UE rozpoczął się lekką wyprzedażą obligacji na całej długości krzywej. Warto jednak zwrócić uwagę na znaczny spadek obrotów. Tradycyjnie przed końcem roku banki ograniczają swoją aktywność, co powoduje, że pojedyncze transakcje mogą wywoływać niewspółmierne zmiany cen.

Mimo to, rynek w dalszym ciągu jest bardzo silny. Wydaje się, że do czasu spotkania RPP ta sytuacja może nie ulec zmianie. Rynek obligacji w dużym stopniu dyskontuje możliwość obniżki stóp procentowych już na najbliższym posiedzeniu Rady. Najlepiej widać to po wynikach przetargu 52-tygodniowych bonów skarbowych. Ich rentowność spadła do poziomu 5,70%, czyli była tylko o 2 pb wyższa niż w ostatnim tygodniu listopada (kiedy rynek wierzył w 50- -punktowe obniżki stóp). Moim zdaniem, taka wycena bonów jest zawyżona. Być może jest ona wynikiem znacznego popytu ze strony banków oferujących tzw. obligacje antypodatkowe. Należy jednak przyznać, że jeżeli seria słabych danych gospodarczych ze świata będzie kontynuowana, RPP może być zmuszona do ponownego rozważenia bardziej agresywnych obniżek stóp procentowych.

Na zakończenie dnia obligacje 2-letnie (OK0804) kwotowane były na poziomie 5,80%, obligacje 5-letnie (PS0608) - 5,69%, a obligacje 10-letnie (DS1013) - 5.73%.