W efekcie walory spółki straciły aż 6% przy wolumenie na poziomie 4 mln akcji, co niezbyt dobrze wróży na najbliższe sesje. Wprawdzie pierwsze wsparcie znajduje się już przy 13,1 zł (listopadowe lokalne dołki), ale ze względu na przebieg ostatniej sesji i niewielką odległość tej bariery od wczorajszego zamknięcia, można się obawiać, że nie zdoła ona powstrzymać sprzedających. O średnioterminowym stanie rynku zdecyduje raczej linia 5-miesięcznego trendu wzrostowego, która teraz znajduje się przy 12,2 zł. Dopóki nie zostanie pokonana, zniżki będą korektą ostatnich wzrostów i zarazem ruchem powrotnym do przełamanej pod koniec października długoterminowej linii bessy. Obrona tego wsparcia powinna w średnim terminie pozwolić na kontynuację wzrostów do 17,85 zł. Pesymistyczny scenariusz zacznie się realizować po przełamaniu wsparcia. Wtedy ponowny test 10,5 zł będzie bardzo prawdopodobny.