Reklama

Krajowa Grupa Telekomunikacyjna może trafić na giełdę w 2004

Z Andrzejem Arendarskim, prezesem NOM i Tel-Energo, rozmawia Grzegorz Dróżdż

Publikacja: 11.12.2002 08:35

Na jakim etapie są prace nad tworzeniem Krajowej Grupy Telekomunikacyjnej?

Istotne znaczenia dla całego procesu ma niewątpliwie trwający właśnie przetarg na Telbank, ogłoszony przez NBP. Wielokrotnie podkreślaliśmy, że zakup tej firmy jest bardzo istotnym elementem tworzenia grupy. Wszystko wskazuje na to, że poważnie zbliżyliśmy się do realizacji tego strategicznego etapu. Oczywiście musimy poczekać do zakończenia negocjacji i podpisania umowy z NBP. Dziś mogę jedynie wyrazić szczere zadowolenie, że to właśnie nasza oferta została wybrana do wyłącznych negocjacji.

Jaki kształt formalny będzie miała KGT?

Prawdopodobnie powstanie spółka-matka, którą na razie roboczo nazywamy Tel-Energo Holding. Do niej wniesione zostaną aktywa telekomunikacyjne należące do PSE oraz, jeśli wygramy przetarg, akcje Telbanku. Ponieważ w założeniach będzie to spółka giełdowa, Skarb Państwa mógłby upłynnić część kontrolowanych akcji na GPW. Liczymy, że walorami zainteresują się inwestorzy instytucjonalni, tacy jak na przykład fundusze emerytalne czy inwestycyjne. Giełda ma być również jednym ze źródeł finansowania grupy.

Kiedy plany giełdowe mogłyby nabrać realnych kształtów?

Reklama
Reklama

Możliwe, że stanie się to w roku 2004.

W jakiej wysokości i na jakie projekty holding spodziewa się pozyskać środki poprzez rynek publiczny?

W tej chwili trudno określić. Nie licząc tego, co ewentualnie wydamy na Telbank, na dalsze inwestycje będziemy potrzebować kilkaset milionów złotych.

Myślimy o wielu różnych projektach. Mówiąc o wzroście rynku telekomunikacyjnego ma się na uwadze przede wszystkim telefonię komórkową, dzierżawę łączy i transmisję danych. To określa podstawowe kierunki naszych nakładów.

Jeśli chodzi o rozbudowę infrastruktury prowadzimy rozmowy z Komitetem Badań Naukowych. Dotyczą one współpracy oraz ewentualnego połączenia z sieciami akademickimi. Rozmawiamy z Telekomunikacją Kolejową. Szukamy partnerów wśród firm, które posiadają dostęp do klienta końcowego, czyli tak zwaną ostatnią milę. Bardzo intensywnie rozmawiamy też z zakładami energetycznymi, tak aby ich zasoby wprowadzić do wspólnego przedsięwzięcia z Tel-Energo.

Planujemy też wchodzić w nowe dziedziny. Przykładowo, jeżeli zacznie się urzeczywistniać projekt UMTS, to chcielibyśmy uczestniczyć w budowie niezbędnej infrastruktury. Nie ukrywam, że chcemy też skorzystać z możliwości zostania wirtualnym operatorem telefonii komórkowej.

Reklama
Reklama

Obecnie operatorzy sieci komórkowych bardzo negatywnie podchodzą do tego typu pomysłów...

Prawo dopuszcza taką działalność. Myślę, że liberalizacja rynku będzie postępować i chcemy skorzystać z możliwości, jakich proces ten dostarczy.

Na razie GPW jest jednak kwestią przyszłości. W jaki sposób Tel-Energo zamierza sfinansować ewentualny zakup Telbanku?

Transakcję sfinansujemy ze środków uzyskanych od renomowanej europejskiej instytucji finansowej.

Jakie przewiduje Pan miejsce Telbanku w strukturze nowej grupy?

Nie planujemy znaczących zmian w działaniu tej firmy. Chcemy natomiast wzmocnić ją narzędziowo, udostępniając naszą platformę IP, tak aby można było powiększyć standard i bezpieczeństwo świadczonych usług. Liczę na duże synergie potencjału naszej sieci szkieletowej i kultury technicznej oraz pozycji Telbanku na rynku instytucji finansowych.

Reklama
Reklama

Mniejszościowe udziały w Telbanku kontrolowane są przez banki, w tym głównie BGŻ i BRE. Czy Tel-Energo jest zainteresowane odkupieniem tych pakietów?

W grę wchodzą oczywiście dwa scenariusze, z których jednym jest wykup mniejszościowych udziałowców. Ponieważ jednak chodzi o renomowane banki, chcielibyśmy, by współpraca była kontynuowana albo na poziomie Telbanku, albo dzięki konwersji udziałów w tej firmie, na poziomie nowego holdingu. Na pewno będę namawiał prezesów obu banków, by w grupie pozostali.Czy przewiduje Pan możliwość wykorzystania infrastruktury telekomunikacyjnej znajdującej się w zakładach energetycznych?

Jest to czynnik niezbędny - już dziś Tel-Energo wykorzystuje tę infrastrukturę. Chcemy, aby ze spółek energetycznych wydzielono aktywa telekomunikacyjne w formie spółek, które stałyby się częścią grupy.

Na jakiej zasadzie mogłaby funkcjonować współpraca z Telekomunikacją Kolejową?

Z naszych rozmów z zarządem Polskich Kolei Państwowych wynika, że Telekomunikacja Kolejowa zawsze pozostanie w grupie PKP, ponieważ jest to firma strategiczna, jeśli chodzi o bezpieczeństwo przewozów kolejowych. Widzimy natomiast pole współdziałania biznesowego.

Reklama
Reklama

Czyli raczej niemożliwy jest scenariusz, w którym PKP wniesie swój majątek do holdingu, w zamian za jego udziały?

W całości jest to na pewno niemożliwe. Natomiast, jak już wspomniałem, jest pewna sfera wspólnych interesów. Przykładem może być tranzyt połączeń międzynarodowych. Powołaliśmy zespół, który ma przestawić propozycje współpracy biznesowej.

Czy ta integracja pójdzie kiedyś dalej? Być może tak.

Od momentu pojawienia się idei stworzenia nowej grupy telekomunikacyjnej stała się ona workiem, do którego wrzuca się praktycznie wszystkich alternatywnych operatorów. Czy rzeczywiście konsolidacja będzie tak szeroka?

Pierwszym etapem integracji będzie na pewno łączenie firm infrastrukturalnych mających sieć światłowodową. Chodzi o to, by wykorzystać efekty synergii, jeśli chodzi na przykład o koszty działania czy inwestycji. Chcemy stworzyć zintegrowaną sieć, która może służyć rozwojowi telekomunikacji najnowszej generacji.

Reklama
Reklama

Równolegle toczy się proces integracji i sanacji operatorów sieci stacjonarnej. Netia pokazała pewien kierunek, który powinien być powielony. Alternatywni operatorzy sieci stacjonarnej to firmy z reguły bardzo zadłużone. Po uporaniu się z tym problemem najrozsądniejszym kolejnym krokiem będzie konsolidacja. Po takiej operacji mógłby powstać operator dysponujący grupą około miliona abonentów. Jeśli do tego dodać sieci wojskowe, policyjne i przemysłowe to doszłoby kolejnych kilkaset tysięcy odbiorców. Wtedy można myśleć o strategii rozwoju i łączenia w jedną grupę.

Czyli konkurencja, którą holding ma stworzyć dla operatora dominującego, będzie przede wszystkim dotyczyć takich segmentów rynku, jak dzierżawa łączy i transmisja danych?

W pierwszym etapie na pewno tak.

Czy myśli Pan, że firmy tak różne pod względem właścicielskim, jak Telefonia Dialogi i Netia, będą w stanie się połączyć?

Jest to oczywiście jakiś problem. Myślę jednak, że nie ma innego wyjścia. Operatorzy albo się połączą i podniosą efektywność działania, albo wypadną z rynku.

Reklama
Reklama

Niedawno Tel-Energo podpisało umowę o współpracy z operatorami sieci telewizji kablowych. Jakie będą praktyczne efekty tego porozumienia?

Podpisaliśmy w Zakopanem list intencyjny z OGIKK, który jest pierwszym krokiem do podjęcia szerszej współpracy. Operatorzy kablowi dysponują dostępem do kilku milionów klientów, czego potrzebuje Tel-Energo. Z drugiej strony dzięki sieci i platformie IP nasza firma może zaoferować operatorom szereg nowoczesnych usług. To naturalna współpraca, która przyniesie wszystkim stronom korzyści.

W jaki sposób na plany stworzenia nowej grupy telekomunikacyjnej wpływają regulacje prawne rynku?

Oczywiście złe prawo wszystko może zepsuć. Do tej pory jest ono niekorzystne, na co wskazuje choćby historia NOM. Gdyby ideą przyświecającą tworzeniu nowych regulacji było zbudowanie silnego i konkurencyjnego rynku, firma miałaby teraz około 30% rynku rozmów międzystrefowych. Brak odpowiednich rozporządzeń wykonawczych sprowadził nas do roli niewielkiego operatora.

Złe prawo powoduje, że mamy co najmniej kilkunastokrotnie wyższe ceny dostępu do internetu, co hamuje rozwój cywilizacyjny. Wyższe są też ceny rozmów. Myślę, że nowe prawo telekomunikacyjne, choćby ze względu na zobowiązania związane z wejściBoję się natomiast o losy rozporządzeń wykonawczych. Chciałbym podkreślić, że chodzi w tym wszystkim o wzrost gospodarczy Polski. Hamowanie rozwoju rynku telekomunikacyjnego jest bowiem niczym innym, jak hamowaniem tego wzrostu.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama