W przyszłym roku właściciele samochodów osobowych, jeżeli zostaną przyłapani na braku polisy OC, zapłacą 3400 zł, czyli o 100 zł mniej niż teraz. - Opłata ta odpowiada trzykrotnej wartości średnich składek, stosowanych przez zakłady ubezpieczeniowe, które mają co najmniej 5-procentowy udział w rynku ubezpieczeń OC komunikacyjnych - mówi Elżbieta Turkowska-Tyrluk, prezes Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. - Gdy wejdą w życie nowe ustawy ubezpieczeniowe, a wszystko wskazuje na to, że stanie się to w połowie przyszłego roku, opłaty te jeszcze zmaleją. Przepisy stanowią bowiem, że kara za brak ważnego OC komunikacyjnego wynosić będzie równowartość 500 euro - dodaje prezes UFG.
Mniej pomyślne wiadomości mamy natomiast dla właścicieli biur rachunkowych, którzy nie wykupią polisy OC. Dla nich, jeżeli na braku ubezpieczenia zostaną przyłapani, kara wyniesie aż 4700 zł. Teraz wynosi 2500 zł.
W opinii prezes UFG kończą się już procesy usuwania skutków upadłości kilku zakładów ubezpieczeniowych, dzięki czemu w mijającym roku znacznie spadły koszty działalności UFG. Maleją także przychody funduszu, co związane jest z niższą składką obowiązkową.
Zarząd funduszu ma świadomość, że jego przychody jeszcze zmaleją, gdy wejdą w życie nowe ustawy. Jest to związane np. z mniejszymi karami. Jednak zdaniem zarządu UFG, dzięki stworzeniu zarówno bazy danych o polisach, jak i Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, do czego zobowiązuje nowa ustawa ubezpieczeniowa, zmaleje liczba kierowców bez ważnego OC. UFG szacuje, że w tej chwili co dziesiąty właściciel pojazdu nie ma polisy od odpowiedzialności cywilnej.
UFG o ustawach ubezpieczeniowych.