Citigroup dokonuje w swoim raporcie wszechstronnej analizy przewidywań rozwoju gospodarczego poszczególnych regionów świata oraz rynków. W każdym przypadku, w mniejszym lub większym stopniu, analitycy uzależniają przyszłe trendy od sytuacji w Iraku. Szczególnie zauważalne jest to w analizie największych gospodarek świata, tj. USA, Unii Europejskiej oraz Japonii. Stany Zjednoczone, przynajmniej w aspekcie strukturalnym, są już przygotowane do powrotu na drogę stabilnego wzrostu gospodarczego. Niepewność związana z ewentualną wojną z Irakiem stanowi jednak zasadniczy czynnik, pogarszający nastawienie konsumentów i producentów do gospodarki oraz znacząco zwiększa ich niechęć do jakiegokolwiek ryzyka. Wynikiem wojny byłby prawdopodobnie trwały wzrost cen ropy, która już obecnie jest bardzo droga. Budzi to uzasadnione obawy o dalszy spadek produkcji i konsumpcji.

Autorzy raportu podkreślają, że USA najprawdopodobniej pozostanie światowym liderem, determinującym sytuację na rynkach reszty świata. "Potencjał wzrostu w strefie euro, a w szczególności w Japonii, pozostaje mały. Różnego rodzaju ryzyko w tamtejszych gospodarkach odzwierciedlane jest m.in. w ich wewnętrznej polityce" - czytamy w raporcie. Relatywnie słaba sytuacja w Europie nie jest traktowana jako zagrożenie. Wynika ona m.in. z niskich możliwości dostosowawczych krajów Unii do nowych, bardziej niż kilka lat temu wymagających warunków rynkowych oraz dość defensywnej polityki EBC. Wraz jednak z nadejściem ożywienia w USA, także w gospodarce unijnej oczekuje się poprawy.

Raport zwraca dużo większą uwagę na zagrożenia, płynące z Japonii. Przedłużające się problemy tego kraju z deflacją, zadłużeniem, bankructwami przedsiębiorstw oraz brakiem wzrostu gospodarczego mogą doprowadzić do masowego odpływu kapitału, a w konsekwencji - do utrwalenia recesji.

Citigroup pozytywnie ocenia perspektywy dla regionu Europy Środkowowschodniej (w tym Polski) oraz Rosji. W pierwszym przypadku jest to związane z perspektywą wejścia do Unii Europejskiej, a w drugim - z ewentualnymi pozytywnymi skutkami wprowadzanych przez ekipę Władimira Putina reform. Jednocześnie autorzy niedoważają region Ameryki Łacińskiej, w którym dużo krajów boryka się z problemami fiskalnymi i zadłużeniowymi (m.in. Brazylia, Argentyna).

Amerykański bank, oceniając przyszłość rynku kapitałowego, twierdzi, że przyszły rok powinien zakończyć najdłuższą od wielu lat recesję i wreszcie pozwolić zarobić inwestującym w akcje. Także tutaj podkreśla się jednak dużą wagę sytuacji na Bliskim Wschodzie.