Silny spadek podczas wtorkowej sesji spowodował powstanie kilku negatywnych sygnałów technicznych. Przede wszystkim przełamane zostało ważne wsparcie na poziomie szczytu z 4 listopada (1206 pkt.). Kontrakty utworzyły długą czarną świecę i dotarły do głównej linii trendu wzrostowego, biegnącej przez dołki z początku października i połowy listopada. Poza tym MACD nie tylko przeciął od góry linię sygnału, ale co ważniejsze, przełamał kilkumiesięczną linię trendu wzrostowego, biegnącą przez dołki z końca lipca, początku października oraz połowy listopada. Jeśli dwa ostatnie szczyty tego wskaźnika połączymy linią, to otrzymamy negatywną formację klina zwyżkującego. RSI nie dał żadnych sygnałów poza powrotem ze strefy wykupienia do neutralnej. Nie wykazał na przykład negatywnej dywergencji świadczącej o wyczerpywaniu potencjału wzrostowego. Dojście kontraktów do linii trendu wzrostowego znaczy, że dalszy spadek spowoduje jej przełamanie. Równie dobrze jednak może nastąpić odbicie i przy odrobinie szczęścia linia ta zostanie potwierdzona już nie przez dwa, lecz przez trzy punkty zwrotne. W takim przypadku jej przełamanie byłoby wiarygodnym sygnałem zmiany trendu na spadkowy. Odbicie od linii trendu jest o tyle prawdopodobne, że na tym samym poziomie znajduje się połowa długiej białej świecy z 21 listopada. Nieco niżej (około 1160 pkt.) znajduje się luka hossy z tego samego dnia, która także powinna stanowić wsparcie. Najbliższym oporem jest połowa wtorkowej czarnej świecy na poziomie 1206 pkt. Nie jest to jednak zbyt silna bariera. O wiele ważniejszy opór znajduje się w okolicach ostatniego szczytu (1265 pkt.), jednak dojście kontraktów do tego poziomu nie wydaje się zbyt prawdopodobne wobec zwiększania się tempa spadków.