- Poprawia się sytuacja gospodarcza, choć tego jeszcze nie widać w wynikach spółek - wylicza Jarosław Skorulski, wiceprezes PTE Pekao Pioneer. - Poza tym, coraz bliższe będzie nasze wejście do Unii Europejskiej, zwłaszcza po pozytywnym wyniku referendum. To wszystko może zwiększyć dobre nastawienie do polskiego rynku, choć fundamentalnie, przy obecnym poziomie zysków spółek, dużych powodów do wzrostów nie ma.
Jest jeszcze jeden czynnik, który może spowodować wzrosty na GPW - instytucje finansowe. Zysków na akcjach, i to nawet dwucyfrowych, spodziewają się przedstawiciele funduszy inwestycyjnych. Zaczęli już namawiać swoich klientów do przenoszenia oszczędności z funduszy obligacyjnych do akcyjnych. Jeśli te namowy poskutkują, a do TFI przyłączą się fundusze emerytalne, to coraz mniejsza płynność rynku powinna windować ceny akcji. A wygląda na to, że proces wzrostu zaangażowania OFE na GPW już się rozpoczął. We wrześniu akcje stanowiły 24,9% aktywów funduszy, miesiąc później - już 25,83%, a w listopadzie - 26,81%.
- Mniejsze fundusze, widząc, że sporo im brakuje do średniego dla rynku udziału w akcjach, mogą zwiększać swoje zaangażowanie w walorach spółek - powiedział E. Szczytowski. - Z kolei duże fundusze nie mogą zwiększyć udziału akcji z miesiąca na miesiąc.
Jednak, choć większość zarządzających OFE jest optymistami co do perspektyw rynku akcji w przyszłym roku, widzą sporo zagrożeń dla wzrostów. Jednym z nich jest sytuacja gospodarcza za granicą, zwłaszcza w Niemczech, będących głównym partnerem handlowym naszego kraju. Dalsze jej pogorszenie się może uderzyć mocno także w polską gospodarkę. Innym problemem, mogącym utrudnić wzrosty, są same spółki, zwłaszcza iż ze względu na mniejsze spadki ich cen w Polsce niż za granicą, są one obecnie stosunkowo dobrze wyceniane.