- Zdecydowałem się na tę zabawę, bo chciałem sprawdzić swoje możliwości - mówi Mirek Malewicz. - Poza tym swoje zrobiła też ciekawość - dodaje Krzysiek Michalski. Ani oni, ani nikt inny z maturalnej ekipy, nie chcą jednak zdradzić, w co inwestują. - W końcu przysłuchują się nam nasi szkolni konkurenci - tłumaczy tajemniczość klubu Ula Sabat, którą wszyscy uważają za mózg grupy i podporę psychiczną.
O rok młodsi konkurenci z "Dwunastkaw-w" są bardziej otwarci (może dlatego, że ekipę zdominowały dziewczyny). - Kupowaliśmy Orlen, BRE, KGHM - mówi Konrad Mirecki. - Zobaczymy, co z tego wyjdzie, ale mamy nadzieję, że nawet jak tym razem nie uda się być najlepszym, to w przyszłości na pewno. W końcu ciągle się uczymy - dodaje Ola Borowczyk.
Dla części uczniów z "dwunastki" nie jest to pierwsze spotkanie z giełdą. W ubiegłym roku brali udział w lokalnej, wrocławskiej zabawie zorganizowanej przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. - Wtedy wygrał uczeń z naszego liceum, ale tym razem nie bierze udziału w grze - mówi Lech Błaczkowski, opiekun młodych inwestorów, a jednocześnie nauczyciel matematyki i informatyki.
Oczywiście nie samą giełdą żyją wrocławscy licealiści. Motoryzacja, narciarstwo, piłka nożna interesują ich nie mniej niż polski rynek kapitałowy. Wrogo nastawieni są jedynie do "humanistycznych sfer" naszego życia. Z czasem może to im jednak przejdzie.
Wczoraj w Szkolnej Internetowej Grze Giełdowej obroty wciąż nie były duże. Jedynie o 22 tys. zł przekroczyły wtorkowe i sięgnęły 427 tys. zł. Na parkiecie przeważali kupujący (102 zlecenia). Sprzedający złożyli 65 zleceń. Inwestorzy założyli też 12 lokat. Uczestnicy wciąż najchętniej kupują akcje Oceanu. Wczoraj powodzeniem cieszyły się też akcje 4Media.