Reklama

Kuczma po raz trzeci domaga się zdymisjonowania szefa NBU

12.12.Kijów (PAP) - Prezydent Leonid Kuczma w czwartek po raz trzeci zwrócił się do parlamentu z prośbą o wyrażenie zgody na dymisję szefa Narodowego Banku Ukrainy (NBU) Wołodymyra Stelmacha. Głosowanie w tej sprawie może się odbyć po południu.

Publikacja: 12.12.2002 15:19

28 listopada deputowani już głosowali w tej sprawie, jednak

wniosek prezydenta nie uzyskał wymaganej liczby głosów. Kuczma

złożył więc ponownie wniosek i głosowanie miało się odbyć w

czwartek rano. Jednak natychmiast po rozpoczęciu obrad praca

parlamentu została zablokowana przez opozycję.

Reklama
Reklama

Około 40 opozycyjnych deputowanych zablokowało mównicę i stół

prezydialny. Doszło do przepychanek. Przewodniczący Rady

Najwyższej Ukrainy Wołodymyr Łytwyn kilkakrotnie zmuszony był

przerywać obrady. W tym samym czasie w loży prasy pojawiły się

plakaty, informujące, że Kuczma powinien być sądzony za popełnione

przestępstwa, a członkowie proprezydenckiej większości to

Reklama
Reklama

"polityczni outsiderzy i zdrajcy".

Opozycja twierdzi, że powtórne głosowanie w sprawie Stelmacha

jest sprzeczne z prawem, albowiem podczas jednej sesji nie można

głosować dwa razy nad tym samym wnioskiem. Prezydent Kuczma

znalazł jednak wyjście. Jego przedstawiciel w parlamencie

Ołeksandr Zadorożny poinformował, że Stelmach w czwartek napisał

Reklama
Reklama

podanie o zwolnienie z funkcji prezesa NBU, co - według

Zadorożnego - stawia całą sprawę w nowym świetle.

Opozycja jest przeciwna dymisji Stelmacha, gdyż - według niej -

prezydent Kuczma chce, aby stanowisko to przypadło byłemu

wicepremierowi Serhijowi Tyhypce z reprezentującej klan

Reklama
Reklama

dniepropietrowski "Trudowej Ukrainy". Opozycja uważa, że Stelmach

jest kompetentny, a kierowany przez niego NBU należy do

nielicznych ukraińskich instytucji centralnych, które wywiązują

się ze swych zadań.

Objęcie stanowiska szefa NBU przez Tyhypkę wynika z umowy, jaką

Reklama
Reklama

frakcje i grupy wchodzące do proprezydenckiej koalicji

parlamentarnej zawarły w listopadzie przed głosowaniem nad

zatwierdzeniem kandydatury Wiktora Janukowicza na stanowisku

nowego premiera. Umowie patronował prezydent Kuczma.

Zdaniem kijowskich ekspertów, proponując kandydaturę Tyhypki na

Reklama
Reklama

stanowisko niezależnego formalnie szefa NBU Kuczma ustanawia

równowagę wpływów trzech konkurujących klanów. Doniecki ma

premiera, kijowski - Wiktora Medwedczuka na stanowisku szefa

administracji prezydenckiej, a dniepropietrowski - stanowisko

szefa NBU. Stelmach nie jest związany z żadnym klanem, ani partią

polityczną, cieszy się natomiast opinią niezależnego, doskonałego

fachowca, choć wykształconego w radzieckiej szkole bankowości.

Nikt z przedstawicieli władz na razie nie ocenia, jak zmiana na

stanowisku szefa Banku Narodowego może wpłynąć na sytuację

ukraińskiego pieniądza - hrywny.

Były premier i były szef NBU Wiktor Juszczenko uważa, że jak

najgorzej. "Nie można ambicji karierowicza przeciwstawiać sprawie

stabilności Banku Narodowego, rynku finansowego. Wołodymyr

Stelmach i obecny zarząd banku świetnie radzą sobie z obowiązkami"

- ocenia Juszczenko.

Przeciwko dymisji Stelmacha wypowiedział się też MFW i Bank

Światowy sugerując, że może to zachwiać systemem finansowym

Ukrainy.

Roman Kryk (PAP)

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama