Na czterech skończyła się seria kolejnych spadkowych sesji na wykresie kontynuacyjnym kontraktów terminowych na WIG20. Wczoraj notowania wzrosły o 16 punktów, do 1205 punktów. Sytuacja na wykresie jest ciekawa. Z jednej strony od początku października mamy trend wzrostowy, który podniósł notowania o 229 punktów. Od 2 grudnia trwa korekta tego trendu, która sprowadziła wykres kontynuacyjny do 1189 punktów. Dokładnie na tym samym poziomie 4 stycznia ukształtował się szczyt koniunktury. Dalszy spadek notowań kontraktów będzie równoznaczny z załamaniem struktury trendu wzrostowego. Można zatem rzec, że kupujący obudzili się w ostatniej chwili. Żeby udowodnić swoją przewagę, powinni teraz doprowadzić do wybicia ponad 1250 punktów. To będzie dla mnie średnioterminowy sygnał kupna.

A może zryw byków jest spóźniony? Może decyzje co do średnioterminowego trendu już zapadły? Przecież od 2 grudnia notowania kontraktów spadły już o 61 punktów. Wykres znalazł się poniżej linii trendu, będącej wsparciem w trendzie wzrostowym. Wczorajsza zwyżka doskonale wpisuje się w scenariusz ruchu powrotnego. Jego zakończeniem będzie spadek poniżej 1187 pkt. Realizacja takiego scenariusza będzie dla mnie średnioterminowym sygnałem sprzedaży.

Trwającego procesu zmiany trendu nie potwierdza na razie wykres kontynuacyjny kontraktów na MDWIG. Tutaj ani linia trendu wzrostowego (940 pkt.), ani szczyt z początku listopada nie są zagrożone. Wprawdzie od nieco ponad dwóch tygodni na rynku tym trwa korekta, ale na razie przebiega ona bardzo łagodnie. Od szczytu z 2 grudnia notowania obsunęły się jedynie o 16 punktów. Sygnałem powrotu do trendu wzrostowego będzie zamknięcie sesji powyżej 961 pkt.