Pierwszy raz legnicka spółka złożyła wniosek o upadłość gdyńskiej stoczni ponad miesiąc temu. Swoje wierzytelności oceniła na 12 mln zł. Wycofała jednak wniosek, po tym jak zarząd gdyńskiego zakładu zobowiązał się do spłaty długów.
"Stocznia zapłaciła nam 1,5 mln zł, ale nie możemy porozumieć się, co do reszty. Rozmowy nie przynoszą rezultatów, a my mamy też swoje zobowiązania, stąd złożyliśmy ponownie wniosek o upadłość" - powiedział PAP Nazarewicz.
Inkasso Reform dysponuje wierzytelnościami trzech podmiotów - hut z południa Polski.
"Informacja o złożonym wniosku o upadłość przez tę spółkę do nas nie dotarła" - powiedział PAP prezes Stoczni Gdynia Janusz Szlanta. Podkreślił, że Inkasso Reform jest "handlarzem długami" i to "bardzo agresywnym".
"Taki gracz na upadłości tylko traci, nic nie zyskuje i pod takim kontem należy spojrzeć na jego działania" - powiedział Szlanta.