"W latach 2004-2006 przepływy między UE a Polską miały być dla nas na ok. 6,5 mld euro na plusie. Obecnie analizujemy sytuację ponownie i już wiemy, że wyjdziemy na tym jeszcze lepiej" - powiedział Serafin.
Jednak dla budżetu pierwsze trzy lata członkostwa Polski w UE będą wyjątkowo trudne. Z państwowej kasy będziemy finansować składkę do budżetu unijnego, a w kompensatach będziemy otrzymywać znacznie mniej.
W 2004 roku (maj - grudzień) składka wyniesie ok. 1,5 mld euro, a wpływy do budżetu z UE 443 mln euro plus środki na wzmocnienie granic wschodnich - ok. 100 mln euro W sumie w ciągu trzech lat z tego tytułu do budżetu wpłynie 280 mln euro.
W 2005 roku zapłacimy już składkę w wysokości 2,5 mld euro, a otrzymamy 550 mln w kompensatach. W 2006 roku - odpowiednio ok. 2,5 mld euro i 450 mln euro.
Jednak sytuacja budżetu być może nie zmieni się aż tak dramatycznie. Kluczem do poprawy jego płynności będzie bowiem szukanie możliwości zastąpienia dotychczasowych wydatków z budżetu finansami unijnymi. Przykładowo interwencje na rynku rolnym, finansowane obecnie przez budżet, będą mogły być finansowane funduszami unijnymi, zmniejszając tym samym obciążenie podatników.