Jak poinformowała policja, kilka dni temu w Łodzi doszło do zatrzymania wiceprezesa "znanej spółki giełdowej ". - Taką funkcję pełnił on w chwili zatrzymania - powiedziała nam komisarz Gabriela Sikora, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku. 5 grudnia br. Andrzej H., wiceprezes Wólczanki, złożył jednak rezygnację ze stanowiska "z przyczyn osobistych". Mimo to w toku śledztwa przedstawiał się jako dyrektor ds. sprzedaży firmy.
Prał brudne pieniądze?
"Z materiałów policji wynika, że (...) będąc na kierowniczym stanowisku tejże spółki, ułatwiał przestępcom legalizację pieniędzy pochodzących z przestępstwa, m.in. z przemytu papierosów do Europy Zachodniej" - możemy przeczytać na stronie internetowej KWP. "Jest to początek poważnej sprawy, w której z pewnością "wystąpi" wiele osób ze środowiska polskiego i trójmiejskiego biznesu" - zapewnia policja.
Treść komunikatu sugerowała, że menedżer wykorzystywał do prania brudnych pieniędzy stanowisko wiceprezesa i struktury giełdowej spółki. Prokuratura twierdzi jednak, że zarzuty wiążą się z działalnością prywatnej firmy Andrzeja H. Z naszych informacji wynika, że chodzi o spółkę Oster. - Zarzuty nie mają związku z Wólczanką - informuje nas Marzena Szkulimowska, prokurator rejonowy z Gdyni.
Bez związków z Wólczanką