Reklama

Nie chcą nas w unii monetarnej

Polska chce jak najszybciej po wejściu do Unii Europejskiej wprowadzić wspólną walutę. Tymczasem przedstawiciele Europejskiego Banku Centralnego radzą z tym poczekać. Zdaniem ekonomistów, boją się wzrostu inflacji oraz paraliżu EBC.

Publikacja: 18.12.2002 08:10

Przy okazji finiszu negocjacji Polski i innych krajów kandydujących z Unią Europejską zabierali głos przedstawiciele Eurpopejskiego Banku Centralnego. I każdy z nich, od Wima Duisenberga, prezesa EBC, zaczynając, radził przyszłym członkom UE, aby nie spieszyli się z wprowadzaniem u siebie euro. Ekonomiści boją się m.in. problemów z polityką pieniężną.

- Już teraz niektóre kraje, przede wszystkim Niemcy, cierpią z powodu niedopasowania polityki pieniężnej dla całej strefy euro do ich cyklu koniunkturalnego - powiedział Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING BSK. - Dla niektórych członków unii monetarnej stopy EBC są bowiem zbyt niskie wobec notowanej u nich inflacji, a dla innych, w tym Niemiec, za wysokie. I to jest jednym z powodów, dla którego nasi zachodni sąsiedzi nie mogą wyjść z recesji.

Poza tym, wejście Polski oraz innych krajów obecnie kandydujących do UE do unii monetarnej mogłoby spowodować wzrost inflacji.

Na dodatek, niskie z polskiego punktu widzenia, stopy procentowe, obowiązujące w naszym kraju mogłyby tę inflację powiększyć i pogłębić dysproporcje między różnymi państwami. A na coś takiego EBC nie byłby w stanie reagować, co mogłoby doprowadzić do problemów gospodarczych.

- Może to spowodować obniżenie konkurencyjności naszego kraju - powiedział Jacek Wiśniewski, ekonomista Pekao SA.

Reklama
Reklama

Chodzi o to, że przy wzroście efektywności pracy, który następuje w kraju o niższym poziomie rozwoju, rosną także płace. Jednak zwiększanie się wynagrodzeń obejmuje całą gospodarkę - co powoduje, że te gałęzie przemysłu, które już wcześniej nie radziły sobie w walce z firmami unijnymi, stają się jeszcze mniej konkurencyjne.

Innym elementem, na który zwracają uwagę ekonomiści, są obawy o to, czy EBC będzie w stanie efektywnie funkcjonować, gdy strefa euro powiększy się o 10 kolejnych krajów.

- Jaki podział głosów wprowadzić, jeśli np. Polska będzie miała znacznie mniejszy wpłw na inflację niż Niemcy? - zwraca uwagę Mateusz Szczurek. - Nie wiadomo, jaki będzie tryb podejmowania decyzji. Obecnie bowiem, przynajmniej na zewnątrz, wydaje się, że decyzje o stopach są podjemowane jednogłośnie.

Część ekonomistów uważa jednak, że wypowiedzi przedstawicieli EBC mają po prostu wymusić na krajach kandydujących do strefy euro wypełnienie wszystkich kryteriów, np. deficytu budżetowego.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama