Analitycy szacowali, że HBOS osiągnie w 2002 r. zysk przed opodatkowaniem między 3,05 mld funtów a 3,32 mld funtów, wobec 2,84 mld funtów rok wcześniej. Jak potwierdza zarząd spółki, faktyczny wynik rzeczywiście powinien zmieścić się w tym przedziale. HBOS nie przewiduje, aby w skali całego roku poziom rezerw na nieściągalne kredyty miał ulec zwiększeniu w stosunku do założeń. W pierwszej połowie br. rezerwy takie wyniosły 379 mln funtów i były o 32% większe niż w tym samym okresie 2001 r.
Na satysfakcjonującym poziomie - 1,72% - była także w pierwszych sześciu miesiącach marża netto, osiągana przez HBOS na oprocentowaniu udzielanych pożyczek. Możliwy jest jednak jej spadek, ponieważ HBOS stale obniża oprocentowanie kredytów i zwiększa depozytów.
Jak twierdzą przedstawiciele HBOS, w innych segmentach bank również albo osiągnie, albo nawet przekroczy tegoroczne założenia. W szczególności chodzi tu o liczbę kredytów hipotecznych, która miała zwiększyć się o 25%, liczbę nowych rachunków bieżących (planowano 20-proc. wzrost) oraz kart kredytowych (także miało ich być 20% więcej niż rok temu). - Uważamy, że perspektywy rozwoju gospodarki oraz sytuacja naszej spółki w zupełności pozwalają nam być pewnymi, że osiągniemy wszystkie założenia - stwierdzili przedstawiciele HBOS.
Dobra sytuacja banku jest bardzo ważna z punktu widzenia postrzegania całego sektora w Wielkiej Brytanii. Kilkakrotnie już w tym roku inwestorzy dowiadywali się, że tamtejsze instytucje finansowe najprawdopodobniej nie zdołają wypełnić swoich planów. Tak było m.in. z Barclay`s, Abbey National oraz Lloyds TSB. Pogorszenie ich sytuacji to głównie wynik wzrostu rezerw na złe wierzytelności, w związku z ich zaangażowaniem w Argentynie oraz amerykańskich spółkach prowadzących kreatywną księgowość. Dodatkowe obawy wzbudzają wciąż rosnące na Wyspach ceny nieruchomości, które są głównym zabezpieczeniem udzielanych tam kredytów. W razie nagłego spadku ich cen, sektor bankowy może mieć spore problemy.
Wskaźnik brytyjskiego sektora bankowego FT-SE Banks 350 Index obniżył się od początku roku o 20%. Wciąż jednak wycena rynkowa tamtejszych instytucji kredytowych jest o wiele wyższa niż np. niemieckich.