Brak jest jednoznacznego trendu podczas ostatnich sesji na światowych giełdach. Żadna ze stron nie może przejąć na dłużej kontroli nad rynkiem. Jednak patrząc w perspektywie całego grudnia nie ma wątpliwości, że przeważają sprzedający. I nic tu nie zmieniła mocna poniedziałkowa sesja. Już następnego dnia indeksy oddały znaczną część zysków, co podtrzymuje negatywne prognozy na przyszłość. Trzeba jednak przyznać, że w dłuższym terminie sytuacja pozostaje niewyjaśniona, choć wiele czynników przemawia za testem październikowych dołków.

CAC-40 wybił się w dół z formacji kanału zwyżkującego i w związku z tym trzeba liczyć się z dalszymi zniżkami. Takie formacje są charakterystyczne dla końcowych etapów zwyżek i nie ma powodów, by sądzić, że teraz będzie inaczej. DAX broni nadal kluczowego wsparcia przy 3015 pkt., ale też nie oddalił się od niego na tyle, aby można powiedzieć, że zagrożenie jego przebiciem już minęło. Warto przy tym zwrócić uwagę, że od blisko 2 miesięcy indeks porusza się w łagodnie rosnącym kanale, co także sugerowałoby zmianę w niedługim czasie trendu na spadkowy. Oporem pozostaje prosta biegnąca po szczytach z kwietnia i maja. To właśnie ona powstrzymała kupujących na początku tego miesiąca. FT-SE 100 przełamał 9 grudnia linię wzrostów, trwających od końca września, co można traktować jako sygnał zakończenia kolejnego odbicia w bessie. Powrót dziennego MACD poniżej poziomu równowagi potwierdza realność takiego scenariusza.

Na parkietach amerykańskich od miesiąca dominuje tendencja boczna, szczególnie dobrze widoczna na DJIA i S&P500. Dla tego pierwszego wyznacza ją obszar 8260-8930 pkt., dla drugiego 876-939 pkt. Najbardziej wyraźny trend mamy na Nasdaq, gdzie podaż od początku miesiąca kontroluje przebieg zdarzeń. Wydaje się, że nie będzie ona miała problemów z zepchnięciem indeksu do 1319 pkt., ale jest to minimalny zasięg zniżki. W związku z fałszywym przebiciem głównej linii tegorocznej przeceny, co miało miejsce pod koniec listopada, nie można wykluczyć, że znajdujemy się na początku nowej fali bessy. Zamknięcie ponad 1430 pkt. poprawiłoby obraz indeksu i uczyniło te pesymistyczne przewidywania bezzasadnymi.