Reklama

RPP miała zbyt mało danych do cięcia stóp, zachowała ostrożność

18.12.Warszawa (PAP) - RPP zgodnie z oczekiwaniami rynku nie zmieniła w środę stóp procentowych, gdyż od ostatniego posiedzenia miała niewiele nowych danych makroekonomicznych, jednak wskazała na konieczność ostrożności w polityce monetarnej.

Publikacja: 18.12.2002 18:03

Prezes NBP poinformował na konferencji prasowej, że spadek inflacji w listopadzie do 0,9 proc. nie wpłynął na decyzję RPP, która utrzymała stopę referencyjną na poziomie 6,75 proc.

"Rada w swojej decyzji nie traktowała jako istotnej przesłanki niskiego wskaźnika inflacji w listopadzie. (...) Wskaźniki bieżące odbijają czynniki działające w przeszłości, a decyzje w polityce monetarnej mają wpływ na przyszłość. Niski wskaźnik inflacji w listopadzie w sporym stopniu był wynikiem czynników o charakterze potencjalnie przejściowym" - powiedział na konferencji prasowej Leszek Balcerowicz.

Inflacja rok do roku w listopadzie spadła do rekordowych 0,9 proc.

Przed środowym posiedzeniem RPP Balcerowicz mówił, że Rada będzie mieć w na obecnym posiedzeniu zbyt mało danych, co także potwierdziła w komunikacie po posiedzeniu.

Wcześniej RPP podawała wielokrotnie, że w decyzjach kieruje się bardziej wskaźnikami inflacji bazowej, niż wskaźnikiem CPI. Inflację bazową za listopad NBP ma ogłosić w poniedziałek.

Reklama
Reklama

KONIECZNA OSTROŻNOŚĆ W POLITYCE PIENIĘŻNEJ

Rada podała w komunikacie, że efekty dotychczasowych obniżek stóp procentowych nie ujawniły się jeszcze w pełni i konieczne jest zachowanie ostrożności w prowadzeniu polityki pieniężnej.

"Nie zmniejszyło się ponadto znaczenie czynników mogących utrudnić stabilizację inflacji na niskim poziomie" - napisała RPP.

Zdaniem RPP, zagrożeniem może być wyższy niż zaplanowano deficyt ekonomiczny sektora finansów publicznych, spadek depozytów gospodarstw domowych, groźba konfliktu zbrojnego z Irakiem oraz presja inflacyjna, która może pojawić się wraz z poprawą dynamiki wzrostu gospodarczego.

Rada poinformowała też w komunikacie przed konferencją prasową, że spodziewa się dalszego ożywienia gospodarki dzięki procesom integracyjnym z UE.

RPP nie obawia się o sytuację budżetu w tym roku, niepokoi ją jednak wyższy od zakładanego przez rząd deficyt ekonomiczny zarówno w tym, jak i przyszłym roku.

Reklama
Reklama

"Dane NBP o wykonaniu budżetu po listopadzie wskazują, że deficyt budżetu zostanie zrealizowany na poziomie z ustawy budżetowej, czyli na poziomie 5,4 proc. PKB" - napisała Rada.

"Aktualne prognozy dochodów budżetu kształtują się poniżej przyjętego w budżecie poziomu. Niedobór zostanie skompensowany odpowiednim ograniczeniem wydatków" - dodała.

W budżecie na 2002 rok założono wydatki na poziomie 195,1 mld zł, a dochody na poziomie 145 mld zł.

Według prognoz NBP deficyt ekonomiczny sektora finansów publicznych w 2002 roku wyniesie 5,8 proc. PKB, a w przyszłym roku 5,4 proc. PKB.

POTWIERDZAJĄ SIĘ SYGNAŁY OŻYWIENIA

Prezes NBP powiedział, że dane makroekonomiczne potwierdzają sygnały ożywienia w polskiej gospodarce, ale NBP pozostaje mniej optymistyczny niż rząd w prognozach wzrostu PKB na 2003 rok.

Reklama
Reklama

"Wszystkie sygnały, które były dostępne, potwierdzały wcześniejszą inwencję stopniowego ożywienia wzrostu gospodarczego. Wydaje się, że rysuje się tendencja do stopniowego ożywienia, mimo stagnacji w Niemczech" - powiedział Balcerowicz.

"Wzrost produkcji w listopadzie potwierdza tendencję stopniowego ożywienia" - dodał.

GUS podał w środę, że pomimo listopadowego spadku produkcji miesiąc do miesiąca o 5,9 proc., dane wyrównane sezonowo pokazują wzrost w porównaniu z październikiem o 2,2 proc., a rok do roku wzrost o 6,5 proc.

Większość członków RPP pozostaje w dalszym ciągu mniej optymistyczna odnośnie perspektyw polskiej gospodarki w przyszłym roku, niz rząd, który prognozuje w ustawie budżetowej na 2003 rok wzrost PKB o 3,5 proc.

"Według ostatnich ocen ekspertów Narodowego Banku Polskiego PKB wzrośnie w 2003 roku o 2,5 proc." - powiedział prezes NBP.

Reklama
Reklama

Jedynie Dariusz Rosati z RPP uważa, ze rządowa prognoza wzrostu PKB w przyszłym roku jest realistyczna.

"W przyszłym roku możliwy jest wzrost w granicach 3,5 proc. PKB" - powiedział PAP przedstawiciel RPP.

Paweł Sobczak; Paweł Czuryło (PAP)

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama