Według planów byłego ministra Marka Belki, mijający rok miał być bardzo dobry dla funduszy emerytalnych. Z jednej strony miały dostać ok. 11,5 mld zł bieżącej składki, z drugiej zaś ZUS miał rozpocząć spłacanie zaległości (do końca roku mogą sięgnąć nawet 10 mld zł). Najpierw okazało się, że ZUS musi w pierwszej kolejności uruchomić nowy system komputerowy, by spłata zaległości była możliwa. Potem Zakład stwierdził, że szacunki budżetowe co do wysokości składek w tym roku są zbyt wysokie i fundusze dostaną ok. 9,6 mld zł.
Jednak do 17 grudnia ZUS przesłał OFE niespełna 8,9 mld zł, z czego zaledwie 400 mln zł w tym miesiącu.
Oznacza to, że do końca roku musiałby przesłać jeszcze 700 mln zł. Czy da radę?
- Mamy taką nadzieję - powiedziała Aleksandra Bełkowska
z biura prasowego ZUS. - Jutro będzie jeszcze przelew, choć nie znam kwot. Do końca roku będą jeszcze cztery.