Schulte-Noelle ma 60 lat i od 11 był prezesem Allianza. Odejdzie z pracy w kwietniu, a jego następcą będzie Michael Diekman (47), który obecnie zarządza działalnością ubezpieczeniową Allianza w obu Amerykach.
Sytuację finansową Allianza poważnie nadszarpnęły straty Dresdner Banku, który Schulte-Noelle kupił w ub.r. za 20 mld USD, odpisy wartości inwestycji spowodowane spadkami na giełdach i wreszcie ponad 760 mln euro odszkodowań wypłaconych z tytułu stosowania azbestu przez firmy budowlane i przemysłowe.
Jeszcze w listopadzie Schulte--Noelle zapewniał inwestorów, że w przyszłym roku przywróci rentowność Allianza. W pierwszych trzech kwartałach br. firma miała 950 mln euro straty. Kurs akcji Allianza spadł w tym roku o 61% i pod tym względem spółka zajęła 24 miejsce wśród 27 firm wchodzących w skład indeksu Bloomberg Europe Insurance.
Kupienie Dresdner Banku miało być ukoronowaniem 26-letniej kariery Schulte-Noelle w Allianzu, w czasie której przekształcił on tę liczącą ponad sto lat spółkę, oferującą polisy ubezpieczeniowe od nieszczęśliwych wypadków, w firmę świadczącą w skali globalnej usługi finansowe, zatrudniającą 150 tys. pracowników w 70 krajach.
Zamiast laurów, przyszło jednak rozczarowanie. Schulte-Noelle musiał zacząć od redukcji kosztów w nierentownym banku inwestycyjnym Dresdner Kleinwort Wasserstein i jednocześnie chronić czołowych bankowców Dresdnera przed zwolnieniami. W ub.r. Allianz wydał 620 mln euro na gruntowną restrukturyzację, w ramach której pracę w Dresdner Banku straciło 8 tys. osób.