W czwartek uwaga inwestorów skupiona była przede wszystkim wokół frankfurckiego parkietu. Miała tam bowiem rozegrać się bitwa o wsparcie na poziomie 3015 pkt. Utrzymanie tej bariery dawało nadzieję na zwyżkę w okolice 3350-3400 pkt. Natomiast jej przełamanie otwierało drogę do październikowych minimów.
Pomimo, że analiza wykresu DAX-a po środowej sesji wskazywała na przewagę niedźwiedzi, to jednak pierwsze godziny notowań przyniosły zdecydowany atak byków. W efekcie niemiecki indeks zyskał aż 2,5%. Nie trwało to jednak długo. Od godziny 11.00 podaż zdecydowanie przycisnęła. Doprowadziło to do mini-paniki. DAX stracił w ciągu 1,5 godziny ponad 5%, licząc od dziennego maksimum. W drugiej części sesji, zaczęło się odbicie, ale dalej rynek pozostawał poniżej przełamanego wsparcia. (2990 pkt. - godz. 16.00). Należy to odczytywać jako sygnał sprzedaży. Sygnał ten jest tym silniejszy, że wybicie poprzedziła, trwająca blisko 10 tygodni konsolidacja. Oznaczać to może, że zniżki w rejon październikowego dołka (2598 pkt.) będą miały bardzo gwałtowny charakter. Może dojść do sytuacji, w której te 400 pkt. w dół, indeks "zrobi" w ciągu 3-5 dni.
W dalszym ciągu nie rozstrzygnięta pozostaje sytuacja na rynku amerykańskim. Dopóki indeks Nasdaq Composite znajduje się powyżej 1319 pkt., a Średnia Przemysłowa ponad 8317 pkt., sytuacja pozostaje "płynna". Na wykresach są bowiem takie rozbieżności, iż jednoznaczna interpretacja jest niemożliwa. Stąd też, trudno stwierdzić, czy ostatnie trzy tygodnie spadków, to już koniec rynku byka, czy też jedynie duża korekta. W najbliższym czasie, z uwagi na zbliżający się okres Świąt, nie należy chyba liczyć na wyjaśnienie tych wątpliwości. Rozstrzygniecie zapadnie więc najprawdopodobniej dopiero po Nowym Roku.
Próbując zgadywać kierunek w oparciu o fundamenty, stawiałbym na spadki. Chęć do wychodzenia z akcji przede wszystkim będzie determinował rosnący strach przed wojną z Irakiem. Jak duże są to obawy, najlepiej niech świadczą gwałtownie rosnące ceny złota i ropy. Aż dziw bierze że rynki akcji są tak wysoko.