Koniec roku skłania do podsumowań i stawiania prognoz (nawet, jeśli ich przedmiotem jest rzecz tak zmienna jak giełdowa koniunktura). Pod koniec 2001 roku wyraziłem przekonanie, że wartość WIG20 będzie wyrażana w trzech cyfrach, a nawet spadnie do 600 pkt. Ta analiza okazała się błędna. Wprawdzie na rynku nie wybuchła hossa, ale też niedźwiedziom wystarczyło sił tylko na zbicie indeksu w okolice 1000 pkt. Pod koniec września rynek ogarnął szał zakupów, który potrwał do zakończenia negocjacji z Unią Europejską.
Osiągnięcia byków
Najważniejszym osiągnięciem byków w 2002 roku była obrona 1000 pkt. i zatrzymanie bessy. Od przeszło 13 miesięcy indeks WIG20 nie zanotował nowego minimum! Z punktu widzenia teorii Dow nie będzie błędem stwierdzenie, że trend główny zmienił się ze spadkowego na boczny. Pytanie tylko, na jak długo.
Na razie kupującym nie udało się osiągnąć nic takiego, co skłaniałoby do uznania, że spadki są już za nami. Zgodnie z definicją, z trendem wzrostowym mamy do czynienia wtedy, kiedy kolejne dołki i górki na wykresie położone są na coraz wyższym poziomie. Na wykresie miesięcznym WIG20 widać na razie tylko położone mniej więcej na tym samym poziomie dołki. Żeby definicja trendu wzrostowego została wypełniona, indeks powinien przekroczyć 1445 pkt. - tutaj znajduje się szczyt ze stycznia 2002 roku. Byki zatem nie mogą być w pełni usatysfakcjonowane przebiegiem notowań w ostatnich 12 miesiącach.
Osiągnięcia niedźwiedzi