Jak - Pana zdaniem - minister finansów powinien przedstawić reformę finansów publicznych, aby została zaakceptowana przez społeczeństwo?
To bardzo trudne zadanie. Myślę, że wzorem, jak to należy zrobić, była postawa ministra pracy Jacka Kuronia na początku lat dziewięćdziesiątych, kiedy także przeprowadzano trudne dla Polaków reformy. Kuroń nie odcinał się od społeczeństwa, często wypowiadał się w telewizji, spotykał z wyborcami i mówił, że reformy są trudne i ciężkie, i że on to rozumie. Podkreślał jednak, że są konieczne. I ludzie to rozumieli.
Myśli Pan, że na tej samej zasadzie zaakceptują trudne reformy dzisiaj, np. konieczność zmniejszenia emerytur i rent?
Na pewno nie będą się z tego cieszyć. Ale jeżeli będą mogli powiedzieć o swoich obawach ministrowi, jeżeli zobaczą, że on ich słucha i rozumie ich problemy, to na pewno takie trudne decyzje będzie łatwiej wprowadzić w życie. Ludzie nie będą wyładowali gniewu na ulicach.
Czy minister finansów Grzegorz Kołodko jest w stanie prowadzić taką politykę informacyjną?